Dziennik Gazeta Prawana logo

Narodowy operator kopalin powinien uczestniczyć w kosztach

28 czerwca 2018

Koncerny poszukujące gazu łupkowego narzekają na przedłużający się proces legislacyjny. Większość z nich wstrzymała poszukiwania

Dwa projekty ustaw, kluczowe dla poszukiwań gazu łupkowego, utknęły w Komitecie Stałym Rady Ministrów. Firmy alarmują: w oczekiwaniu na nowe przepisy wiercenia w Polsce praktycznie stanęły.

Chodzi o projekt ustawy o podatku węglowodorowym, przygotowany przez resort finansów, oraz projekt nowelizacji prawa górniczego i geologicznego (PGG), opracowany przez Ministerstwo Środowiska. Oba mają regulować proces poszukiwań i wydobycia ropy i gazu w naszym kraju. Rząd od ponad roku nie jest jednak w stanie zakończyć prac nad kluczowymi dla branży wiertniczej przepisami.

Jak się dowiedzieliśmy od kilku tygodni nad PGG pracuje komisja prawnicza Komitetu Stałego. Ocenia dwie wersje projektu. Obie różnią się właściwie tylko usytuowaniem Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych (NOKE) w strukturach państwa. NOKE to państwowa spółka, która ma być udziałowcem w niemal każdej nowej koncesji. Resorty środowiska i skarbu państwa spierają się o to, komu ma podlegać. W pierwszym projekcie NOKE jest spółką zależną od resortu środowiska, z udziałami Banku Gospodarstwa Krajowego i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, zaś w drugim - zależną od MSP i z całkowicie odmienną strukturą akcjonariatu.

Według Piotra Woźniaka, wiceministra środowiska i głównego geologa kraju, raczej wątpliwe jest, by komisja prawnicza rozstrzygnęła spór.

- Zapewne rekomenduje oba projekty i ostatecznie jeden z nich wybierze Komitet Stały - tłumaczy wiceminister.

Kiedy to nastąpi? Tego już nie wiadomo. A na PGG czeka na Radzie Ministrów projekt ustawy o podatku węglowodorowym. Regulacje wprowadzające nowe daniny od wydobycia nie zostały jeszcze zaakceptowane, ponieważ oba projekty ustaw mają być przyjęte w pakiecie.

Branża gazowo-naftowa nie kryje oburzenia z powodu opóźnienień.

- Niepewność z tym związana sprawia, że właściwie większość firm wstrzymała proces poszukiwań, czekając na to, jaki ostatecznie kształt przyjmą projektowane przepisy - tłumaczy nam przedstawiciel jednej ze spółek.

W efekcie - zamiast zapowiadanego przyspieszenia w gazie łupkowym - doszło do gwałtownego spowolnienia.

- Faktycznie prowadzone wiercenia za gazem łupkowym można policzyć na palcach - potwierdza Marcin Zięba, dyrektor Organizacji Polskiego Przemysłu Poszukiwawczo-Wydobywczego (OPPPW).

Jak podkreśla, o ile resorty spierają się o umiejscowienie NOKE, to branża obawia się o coś całkiem innego: mianowicie o nadmierną rolę operatora w procesie wydobywczym. Zgodnie z projektowanymi przepisami firmy będą się ubiegały o koncesje w przetargach, a warunkiem uzyskania licencji będzie zawarcie z NOKE umowy o współpracy określającej m.in. poziom udziału operatora w kosztach przedsięwzięcia.

Według Piotra Woźniaka, NOKE będzie miał udziały w zyskach z wydobycia proporcjonalne do udziału w kosztach, które nie będą mogły jednak przekroczyć 5 proc. OPPPW domaga się jednak precyzyjnych zapisów, które zapewnią, że operator nie będzie wyłącznie partycypował w korzyściach, bez aktywnego wsparcia inwestycji.

- Na dziś nie jest to jasno określone w projekcie - podkreśla Marcin Zięba.

Według niego druga kluczowa sprawa, która nie znajduje rozwiązania w projekcie PGG, to uznanie prawa firmy, która dokumentuje dane złoże (prowadzi poszukiwania), do uzyskania koncesji wydobywczej.

Michał Duszczyk

michal.duszczyk@infor.pl

Projekty ustaw czekają na przyjęcie przez rząd

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.