Liberalizacja poprzez realną dywersyfikację
Uwolnienie rynku gazu rozpoczynające się od uwolnienia taryf może doprowadzić do wzrostu cen dla odbiorców finalnych
Podczas tegorocznego forum w Krynicy dużo uwagi - jak zwykle zresztą - poświęcono energetyce, w tym liberalizacji rynku gazu w Polsce. Liberalizacja w naszych warunkach oznacza taki rozwój rynku, który z jednej strony zapewni wzrost bezpieczeństwa energetycznego kraju, z drugiej zaś - zminimalizuje koszt gazu dla odbiorców. Naturalnie musimy pamiętać o kilku istotnych cechach rodzimego rynku. W Polsce udział gazu w miksie energetycznym jest na relatywnie niskim poziomie w porównaniu z innymi krajami UE. Ponadto kraje UE mają dużo lepiej od nas zdywersyfikowane źródła dostaw (Rosja jest największym, ale niejedynym dostawcą, ważną pozycję zajmują np. Norwegia i Algieria). Polska z kolei w większości bazuje na gazie z Rosji zakontraktowanym według formuły "take or pay", która oznacza, że korzystanie z innych źródeł gazu nie zwalnia nas z konieczności ponoszenia opłat na rzecz Gazpromu. Pomimo braku dywersyfikacji źródeł i wysokiej ceny gazu z Rosji ceny w Polsce są na poziomie nie wyższym niż w UE - zarówno dla odbiorców indywidualnych, jak i biznesowych. Jest to efekt kontroli cen przez Urząd Regulacji Energetyki.
W tym kontekście liberalizacja rynku gazu, rozpoczynająca się od uwolnienia taryf, może doprowadzić do paradoksalnej sytuacji - wzrostu cen dla odbiorców finalnych. Jeśli to nastąpi, nie można wykluczyć, że wzrost cen, a co za tym idzie możliwych do osiągnięcia marż, spowoduje większe zainteresowanie rynkiem polskim dostawców zewnętrznych. A to z kolei oznacza większą dywersyfikację źródeł gazu. Liberalizacja ma więc sens na podstawie dywersyfikacji źródeł dostaw powodujących wzrost konkurencji kosztowej i cenowej pomiędzy dostawcami, przy zachowaniu zasady dostępu stron trzecich (TPA - ang. "third party access") w odniesieniu do infrastruktury gazowej (przesył, dystrybucja i magazynowanie). To zresztą warunek istnienia wolnego rynku energii - odbiorcy końcowi mogą indywidualnie i swobodnie wybierać sprzedawcę energii, który oferuje najkorzystniejsze warunki sprzedaży.
W Polsce dywersyfikacja źródeł dostaw gazu może być większa dzięki rozpoczęciu wydobycia gazu łupkowego (najbardziej korzystne źródło - redukcja ryzyka dostępności i ryzyka walutowego), jak również dzięki pozyskaniu gazu łupkowego z USA. Dodatkowymi źródłami mogą być Norwegia oraz zwiększenie zdolności przesyłowych z sąsiednimi krajami (Niemcy).
Z drugiej strony - aby liberalizacja była skuteczna, należy zapewnić zwiększenie konsumpcji gazu pozyskanego z nowych źródeł. Uzyskać to można poprzez nowe inwestycje umożliwiające rozwój infrastruktury (przesył i magazynowanie) oraz poprzez zwiększenie popytu na gaz (energetyka gazowa, chemia, inne). W przeciwnym razie barierą wejścia dla nowych dostawców może się okazać zbyt niski popyt (konsumpcja gazu nie rośnie, ergo nie opłaca się produkować energii z gazu, ergo Polska ma jeden z najmniejszych udziałów gazu w miksie energetycznym).
Patrząc na problem okiem bankowca, dostrzec należy jeszcze jeden ważny element. Rozwój infrastruktury oraz inwestycji kreujących popyt na gaz będzie tańszy, jeśli projekty będą charakteryzowały się niskim ryzykiem, a co za tym idzie - będą "bankowalne". To z kolei wymaga ram prawnych, które zapewnią stabilne i przewidywalne EBITDA nowych projektów. Tylko w takich warunkach banki będą skłonne finansować projekty, a z punktu widzenia inwestora - koszt pozyskania kapitału będzie na atrakcyjnym poziomie.
@RY1@i02/2013/179/i02.2013.179.00000100b.802.jpg@RY2@
Materiały prasowe
Artur Tomaszewski, prezes banku DnB NORD Polska
Artur Tomaszewski
prezes banku DnB NORD Polska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu