Dziennik Gazeta Prawana logo

Biomasa w ślepej uliczce. Trudno będzie z niej wyjść

1 lipca 2018

Nadpodaż zielonych certyfikatów uderzyła w firmy zatrudniające dziesiątki tysięcy pracowników. Konsekwencje będą bardzo poważne

Jeszcze do niedawna system wsparcia dedykowany zielonym technologiom umożliwiał konsekwentne zwiększanie udziału energii z odnawialnych źródeł energii (OZE) w ogólnej produkcji energii elektrycznej. Ponad połowę z niej zapewniała biomasa, drugą część dostarczały farmy wiatrowe i elektrownie wodne. Niestety w ostatnim czasie na skutek nadpodaży zielonych certyfikatów i spadku ich wartości produkcja z OZE przestała być opłacalna. Krach spowodował katastrofalne skutki dla producentów i dostawców biomasy.

Jak pokazują różne źródła, problem może dotyczyć od 30 do 60 tys. osób zatrudnionych w branży. Ci, którzy jeszcze stosunkowo niedawno na budowę linii technologicznych do przetwarzania biomasy do postaci peletu czy brykietu zaciągali kredyty i wnioskowali o pomoc z funduszy strukturalnych, za chwilę będą zmuszeni zwracać pozyskane środki. Do tego dochodzi zadłużenie wynikające z konieczności spłaty leasingowanego sprzętu, który w obliczu obecnej sytuacji na siebie nie zarabia.

Niepokojące jest w tym kontekście to, że choć pierwsze oznaki kryzysu pojawiły się wiele miesięcy temu, to do tej pory nie doczekaliśmy się wprowadzenia żadnego sensownego rozwiązania, które mogłoby minimalizować straty. Mimo że w ostatnim czasie, po drastycznym spadku, ceny certyfikatów nieznacznie wzrosły, to nadal są jednak poniżej poziomu, który zapewnia opłacalność produkcji z OZE.

Jak pokazują analizy Polskiej Izby Biomasy, w ubiegłym roku nad Wisłą spalono łącznie ok. 10,5 mln ton biomasy, z czego między 8,5 a 9 mln ton wyprodukowano w kraju. Jeśli nic się nie zmieni, to w przyszłości nie będzie szans na przywrócenie potencjału branży. To, co zostanie bowiem dziś zlikwidowane - zarówno w kwestii infrastruktury, jak i kapitału ludzkiego - nie będzie możliwe do odtworzenia, kiedy za jakiś czas konieczne okaże się uzupełnienie niedoboru w produkcji energii elektrycznej z OZE. Czas ucieka, a tymczasem bez udziału biomasy nie będzie możliwe sprawne wypracowanie wymaganego przez Komisję Europejską 15-proc. udziału OZE w ogólnym zużyciu energii w kraju w 2020 r. Za niewypełnienie zobowiązania Polsce grożą kary finansowe.

Dotychczasowe inicjatywy wspomagające rozwój produkcji energii z wykorzystaniem biomasy wynikają z potrzeby sprostania unijnym zobowiązaniom. Ich realizacji służy wspomniany system zielonych certyfikatów. W przypadku biomasy potrzeba wsparcia wynika z tego, że łączny przychód uzyskiwany ze sprzedaży energii elektrycznej i świadectw pochodzenia nie rekompensuje wytwórcy zwiększonych kosztów wytwarzania wynikających z zakupu tego paliwa.

Choć produkcja energii elektrycznej przy wykorzystaniu biomasy należy do najefektywniejszych z zielonych technologii, to jednak w przeliczeniu na jednostkę energii biomasa jest jednak prawie trzykrotnie droższa od węgla. Dlatego ta gałąź energetyki potrzebuje wsparcia i niezwłocznego wdrożenia programu naprawczego w postaci ustawy o OZE odpowiadającej na potrzeby rynku.

@RY1@i02/2013/148/i02.2013.148.00000110a.802.jpg@RY2@

materiały prasowe

Ryszard Gajewski prezes Polskiej Izby Biomasy

Ryszard Gajewski

prezes Polskiej Izby Biomasy

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.