Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Zasady gromadzenia rezerw gazu uderzą w kierowców

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Tak restrykcyjnych przepisów jak proponowane przez resort gospodarki nie ma żaden kraj Unii Europejskiej

Blisko 2,5-milionowa rzesza kierowców, która zasila pojazdy LPG, już niedługo będzie musiała sięgnąć głębiej do kieszeni za sprawą pomysłu Ministerstwa Gospodarki. Resort chce bowiem zmusić firmy dystrybuujące gaz płynny do tworzenia gigantycznych zapasów surowca. Wielomilionowe koszty tego przedsięwzięcia w konsekwencji przeniesione zostaną właśnie na klientów.

Obecnie firmy handlujące LPG są zobowiązane do gromadzenia rezerw, które odpowiadają 30 dniom zapotrzebowania. Jeśli nowe przepisy ustawy o zapasach obowiązkowych zostaną zaakceptowane podczas prac parlamentarnych, to wymóg ten zostanie wydłużony do 90 dni. To kompletne nieporozumienie, gdyż tworzenie takich rezerw nie jest w ogóle potrzebne, ponieważ w Polsce mamy wyjątkowo elastycznie zorganizowaną logistykę dostaw gazu. Trzy morskie terminale gazu, nawet jeśli z kierunku wschodniego zostaną wstrzymane dostawy, są w stanie zabezpieczyć w 100 proc. krajowe potrzeby. Mieliśmy już kilka lat temu sytuację, gdy doszło do pożaru w Możejkach i dużego ograniczenia dostaw gazu z Rosji. Terminale morskie w pełni przejęły wówczas dystrybucję i nikt nawet nie zauważył jakichkolwiek perturbacji na rynku LPG.

Wprowadzenie tak restrykcyjnych przepisów dotyczących konieczności utrzymywania 90-dniowych rezerw jest absolutnym wyjątkiem na tle całej UE. Nigdzie w Europie nie nałożono bowiem na dostawców obowiązku tworzenia ich w takim wymiarze. Jeśli już chcemy zmieniać coś w polityce dotyczącej tworzenia rezerw, to warto byłoby się skupić na sposobie pobierania opłat na ten cel od firm dystrybuujących LPG. Obecnie jest to czynione na podstawie deklaracji, ile dany podmiot importował gazu w roku poprzednim. Niektóre firmy tworzą spółki celowe, które nie mają historii za ub.r. i w ten sposób obchodzą ustawowe wymagania. Dlatego też lepszym rozwiązaniem jest pobieranie tych opłat na wzór podatku drogowego, którego praktycznie nie można obejść.

LPG jest paliwem niskoemisyjnym i dlatego państwu powinno zależeć na rozwoju tego sektora. Tymczasem od kilku lat widać zmniejszającą się konsumpcję gazu płynnego. Nie nakładajmy więc na tę branżę kolejnych ograniczeń, których konsekwencje poniesie nie tylko przeciętny Polak tankujący LPG, lecz także środowisko.

@RY1@i02/2013/112/i02.2013.112.00000100d.802.jpg@RY2@

materiały prasowe

Sylwester Śmigiel prezes Gaspolu i członek zarządu Europejskiej Organizacji Gazu Płynnego (AEGPL) w Brukseli

Sylwester Śmigiel

prezes Gaspolu i członek zarządu Europejskiej Organizacji Gazu Płynnego (AEGPL) w Brukseli

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.