Dziennik Gazeta Prawana logo

Druga strona zielonej energii tak samo ważna

27 czerwca 2018

Energetyka

Przyszłość energetyki odnawialnej to nie siła wiatru lub słońca, lecz drewno. Jak podał magazyn "The Economist", już dziś ponad połowa czystej energii na Starym Kontynencie pochodzi ze współspalania drewna. W niektórych krajach, jak w Polsce czy Finlandii, drewno odpowiada za ok. 80 proc. energii odnawialnej. Powód? Bez współspalania, czyli spalania razem węgla i biomasy (w tym drewna), zmniejszenie do 2020 r. emisji gazów cieplarnianych o 20 proc. byłoby nieosiągalne.

Drewno najczęściej spalane jest w formie peletu, czyli sprasowanych drzewnych odpadów. Ponieważ przemysł drzewny produkuje ich mnóstwo, mariaż z energetyką wydaje się naturalny. Producenci energii przestawiają się więc na współspalanie, bo za tym idą pieniądze z zielonych certyfikatów. Drax, właściciel największej opalanej węglem elektrowni w Wielkiej Brytanii, zamierza do 2017 r. dostosować trzy z sześciu swoich kotłów do współspalania. W efekcie na samych zielonych certyfikatach chce zarabiać 550 mln funtów (2,8 mld zł) rocznie.

Producenci europejscy nie są w stanie zaspokoić lawinowo rosnącego zapotrzebowania na pelet. Tylko w 2010 r. wzrosło na Starym Kontynencie o 50 proc.

W ubiegłym roku Europa sprowadziła 13 mln ton tego surowca, a przy utrzymaniu tego tempa wzrostu w 2020 r. może potrzebować nawet 25 mln ton. Część tego zapotrzebowania (1,7 mln ton w 2012 r.) pokrywa przemysł drzewny z USA, dla którego nowy kierunek eksportowy to prawdziwa manna z nieba. W 2000 r., kiedy eksport peletu w zasadzie nie istniał, cena tony oscylowała wokół 52 dol. W 2011 r. wzrosła do 140 dol. Zapotrzebowanie jest tak duże, że opłacalne stały się inwestycje w nowe zakłady do produkcji. Tartaki, które dotychczas zwalniały pracowników, zatrudniają nowych.

Zwolennicy tej metody wytwarzania energii mówią, że jest ona neutralna dla emisji CO2. Na miejscu ściętych drzew sadzi się nowe, które w efekcie wchłoną wyemitowany do atmosfery dwutlenek węgla. Przeciwnicy oceniają, że nie jest to takie proste, wszak drzewa potrzebują czasu, żeby urosnąć. Poza tym trzeba też wziąć pod uwagę pozostałe koszty. Na politykę energetyczną Europy nakłada się budowlany boom w Chinach, w efekcie czego drewno drożeje. Na giełdzie towarowej w Chicago ceny osiągnęły najwyższy poziom od 1996 r. Wysokie ceny uderzają w branże meblarską i papierniczą. Ta druga już zaapelowała do Brukseli, by wycofała poparcie dla biomasy.

Jakub Kapiszewski

jakub.kapiszewski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.