Ogłaszam czerwony alert dla zielonej energii
Wiele projektów inwestycyjnych w sektorze energetycznym jest odkładanych do szuflady z uwagi na regulacje prawne niedostosowane do potrzeb rynku
Z uwagi na dużą nadpodaż świadectw pochodzenia dla energii odnawialnej ich ceny spadły w II połowie ubiegłego roku o 50 proc. (do ok. 120 zł/MWh) i nadal utrzymują się na niskim poziomie. To powoduje, że część z zielonych technologii przestała być w ostatnim czasie opłacalna. Dotyczy w największej mierze tych, które są kluczowe dla wywiązania się przez Polskę z unijnego zobowiązania na 2020 r., dotyczącego 15 proc. udziału energii z OZE w ogólnym zużyciu energii.
Obecnie większość przedsiębiorców, uwzględniających w procesie wytwarzania energii spalanie lub współspalanie biomasy, jest w trakcie rozwiązywania umów z jej dostawcami. Dlatego też konieczne są regulacje, które z jednej strony ustabilizują rozchwiany rynek, a z drugiej przywrócą opłacalność produkcji biomasy. Leży to w szeroko pojętym interesie wszystkich uczestników rynku, ponieważ koszt produkcji energii odnawialnej z biomasy, przy uwzględnieniu potrzebnych nakładów inwestycyjnych, jest zdecydowanie najniższy.
Jak pokazują dane branżowe, techniczny potencjał wykorzystania terenów pod produkcję roślin energetycznych jest szacowany na 450 tys. ha. W praktyce oznaczałoby to tysiące nowych miejsc pracy - przy obecnym zatrudnieniu w sektorze biomasowym na poziomie ok. 30 tys. - oraz dodatkowe wpływy do budżetu państwa z tytułu podatków. Aby jednak możliwe było zrealizowanie tego planu, konieczne są zlecenia na dostawy biomasy, dostępność kapitału na inwestycje oraz właściwe zaplecze techniczne. Tymczasem znaczna część producentów, kooperantów i dostawców biomasy stoi dziś na skraju bankructwa. W wyniku utraty płynności finansowej, będącej wypadkową sytuacji na rynku zielonych certyfikatów, muszą zmierzyć się ze z góry przegraną walką z wierzycielami. Aby założyć plantację na potrzeby sektora energetycznego lub uruchomić zakład przetwarzania biomasy, zmuszeni byli jeszcze niedawno zaciągnąć kredyty, skorzystać z leasingu urządzeń. Na wielu z nich ciążą dodatkowo zobowiązania wobec unijnych funduszy pomocowych.
Konsekwencją zastoju w zamówieniach będzie w niedalekiej przyszłości obowiązek jednorazowej spłaty zobowiązań wobec banków, perspektywa zwrotu środków unijnych lub przejęcie leasingowanego sprzętu. Co stanie się po tym, jak zbankrutują, a za niedługi czas pojawi się refleksja na temat niemożności realizacji unijnych zobowiązań? Import.
Jeśli produkcja energii z biomasy będzie opłacalna dla dużych inwestorów, będzie również zapotrzebowanie na jej produkcję. To najtańsza i najbardziej efektywna z zielonych technologii, ponieważ biomasa jest stabilnym, przewidywalnym i elastycznym źródłem energii. Abyśmy jednak mogli mówić o szansie na naprawę dotychczasowych błędów i dalszym rozwoju zrównoważonego rynku OZE, konieczne jest pilne rozwiązanie problemu cen zielonych certyfikatów oraz opracowanie i wdrożenie planu dalszego stabilnego wspierania technologii bazujących na biomasie.
@RY1@i02/2013/101/i02.2013.101.00000090b.803.jpg@RY2@
materiały prasowe
Ryszard Gajewski prezes Polskiej Izby Biomasy
Ryszard Gajewski
prezes Polskiej Izby Biomasy
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu