Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Czesi będą się domagali odszkodowania za Kozienice

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Energetyka

Nasz wczorajszy artykuł o zaangażowaniu w rozbudowę Elektrowni Kozienice spółki kontrolowanej przez Kreml wywołał zamieszanie w Polsce i w Czechach. Lukas Chmel, dyrektor generalny Chladici Veże, w rozmowie z DGP zasugerował, że Czesi padli ofiarą antyrosyjskiej fobii Polaków. - Uważamy takie działania za niestosowne i bezprawne, bowiem struktura akcjonariatu nie może być przeszkodą dla pozyskania zamówienia w Polsce - tłumaczył Chmel.

Przedstawiciel spółki potwierdził jednocześnie informacje DGP, że Chladici Veże kontrolowany jest przez Atomenergomash, spółkę pozostającą w 100 proc. w rękach Kremla. Partner Rosjan, czeska firma Gardea, posiada 49 proc. udziałów Chladici Veże. Przyznał też, że w radzie nadzorczej spółki są obywatele Rosji. - Spółką zarządzają jednak Czesi - twierdzi Chmel.

Nasz rozmówca podkreślił, że spółka została zaakceptowana przez Eneę - inwestora bloku wartego 6,3 mld zł - jako nominowany podwykonawca Polimeksu-Mostostalu. - Złożyliśmy ofertę i uczestniczyliśmy w całym procesie w ostatnich dwóch miesiącach. Nikt nie podnosił sprawy udziału w naszym akcjonariacie rosyjskiej firmy - zapewnia Chmel.

Z naszych ustaleń wynika, że w przypadku wyrzucenia spółki z placu budowy nowego bloku elektrowni Kozienice Czesi pójdą do sądu po odszkodowanie.

To już niemal pewny scenariusz, bo Enea potwierdziła wczoraj zamiar rozstania się z podwykonawcą. - Dokonaliśmy weryfikacji referencji Chladici Veże i uznaliśmy, że firmie brakuje doświadczenia w realizacji chłodni kominowej dla bloku o mocy 1075 MW - poinformował DGP Piotr Ludwiczak z Enei.

Czesi są zdumieni i podkreślają swoje 63-letnie doświadczenie oraz realizację prawie 90 wież chłodniczych przy elektrowniach. Ostatnio pracowali m.in. dla czeskiego CEZ w elektrowni Pocerady o mocy 841 MW.

Sprawę dokładnie prześwietla Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która miała nawet przygotować raport dla ministra spraw wewnętrznych Jacka Cichockiego. - Rozbudowa tej elektrowni to strategiczna inwestycja dla bezpieczeństwa państwa. Dlatego wyświetlamy kulisy pojawienia się w projekcie Czechów, a w zasadzie Rosjan - wyjaśnia nam jeden z urzędników resortu spraw wewnętrznych.

Maciej Szczepaniuk

Robert Zieliński

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.