Energetyka obywatelska traktowana po macoszemu
Wsparcie dla konsumentów chcących produkować zieloną energię w mikroinstalacjach (czyli dla tzw. prosumentów) jest zdecydowanie za małe - wynika z ekspertyzy Instytutu Energetyki Odnawialnej (IEO) dla Greenpeace Polska. Nie zmienia tego projekt ustawy o odnawialnych źródłach energii, nad którym pracuje Sejm.
- Prosumenci za prąd dostarczony do sieci dostają 80 proc. średniej ceny energii z rynku - mówi Anna Ogniewska z Greenpeace Polska. - To niezgodne z art. 32 ust. 2 konstytucji dotyczącym równego traktowania. Nie ma też mowy o opłacalności inwestycji - dodaje.
Z raportu IEO wynika, że problemu nie rozwiąże propozycja odkupywania od prosumentów energii po średniej cenie rynkowej (o co wnosi się w konsultacjach społecznych) ani net metering (rozliczenie obejmujące różnicę między ilością energii wprowadzonej do sieci przez prosumenta a pobranej przez niego w danym półroczu). Konfiguracja: stawka równa 80 proc. średniej ceny rynkowej z net metering znalazła się w projekcie ustawy o OZE.
- Niezależnie od tego, która opcja będzie ostatecznie obowiązywać, czas zwrotu nakładów na instalację o mocy 3 kW wyniesie między 13 (100 proc. ceny + net metering) a 20 lat (80 proc. ceny) - wylicza Ogniewska.
Dla instalacji o mocy 10 kW będzie to odpowiednio 25 i 19 lat.
A.K.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu