Polska powinna rozwijać produkcję energii z odpadów
Nadchodzące lata to dla polskiej energetyki czas przemian zarówno w obszarze miksu paliwowego, dla którego kluczowe będzie stopniowe odchodzenie od węgla na rzecz innych paliw, jak i podejścia do infrastruktury. W publicznej dyskusji pojawiają się uzasadnione głosy, że Polska powinna stopniowo zwiększać liczbę niewielkich zakładów produkujących energię z odnawialnych źródeł, takich jak biomasa. Jest to słuszne podejście, warto jednak również przychylnie spojrzeć na inne surowce, które mimo dużego potencjału są w Polsce wykorzystywane jedynie w minimalnym stopniu. Dobrym przykładem są odpady, mogące, podobnie jak w przypadku krajów nordyckich, stanowić istotne źródło produkcji energii, ze względu na wymierne korzyści ekonomiczne i środowiskowe.
Według danych Eurostatu w ciągu roku każdy Polak produkuje średnio 315 kilogramów odpadów, z których około 70 proc. trafia na składowiska, podczas gdy zgodnie z zaleceniami UE już od 2020 r. wskaźnik ten nie powinien przekraczać 10 proc. Jednym z mechanizmów proponowanych przez Unię w celu osiągnięcia wyznaczonego pułapu jest zwiększenie ilości odpadów poddawanych recyklingowi. Jednak, jak pokazują dane, obecnie niemal 45 proc. z nich nie nadaje się do tego procesu. Są to m.in. odpady kuchenne, zielone czy mineralne. Rozwiązaniem, które mogłoby pomóc w wypełnieniu celu określonego przez Wspólnotę i stworzeniu zbilansowanej gospodarki odpadami, jest wykorzystanie ich do produkcji energii. Dobrym punktem odniesienia może być sytuacja w Szwecji. Przed czterdziestoma laty kraj ten miał do czynienia z podobną sytuacją jak dzisiejsza Polska, gdyż większość odpadów była składowana. Obecnie aż 40 proc. z nich stanowi paliwo energetyczne, a na wysypiska trafiają ich śladowe ilości. Jest to możliwe m.in. dzięki takim zakładom jak elektrociepłownia Fortum w Sztokholmie, gdzie prąd i ciepło są wytwarzane z 700 tys. ton odpadów rocznie.
Polska w tym momencie niemal nie posiada nowoczesnej infrastruktury pozwalającej na produkcję energii z odpadów. Tymczasem w starych państwach członkowskich Unii Europejskiej takich zakładów już jest kilkaset, a kolejne są budowane i modernizowane. Elektrociepłownie opalane odpadami spełniają z nawiązką restrykcyjne normy w zakresie emisji pyłów, siarki i metali ciężkich. Między innymi dlatego mogą być zlokalizowane nawet w centrach dużych miast. Dobrym przykładem jest elektrociepłownia Spittelau w Wiedniu, która zapewnia mieszkańcom ciepło, a nowoczesną architekturą przyciąga turystów.
Budowa lokalnych elektrociepłowni wyposażonych w elastyczne kotły wielopaliwowe umożliwiające spalanie między innymi odpadów wiąże się także z innymi korzyściami. Na przykład w litewskiej Kłajpedzie, gdzie od roku działa zakład Fortum opalany odpadami i biomasą, ceny ciepła spadły średnio o 20 proc. Tego rodzaju elektrociepłownie stanowią źródło stabilnych dostaw ciepła i prądu w regionie, a także tworzą dodatkowe miejsca pracy i zasilają budżet lokalny.
Oddzielnym obszarem dyskusji są kwestie prawne związane z powstawaniem tego typu obiektów. W polskich warunkach najkorzystniejsza z punktu widzenia samorządu lokalnego jest sytuacja, w której doświadczony prywatny inwestor bierze pełną odpowiedzialność za budowę i eksploatację elektrociepłowni. Dzięki temu samorząd nie musi się angażować w inwestycję publicznych pieniędzy i nie ponosi ryzyka biznesowego. Musi się to jednak odbywać przy jednoczesnym zapewnieniu przez władze samorządowe dostaw odpadów lub pochodzącego z nich paliwa w długim okresie.
Zwiększenie udziału odpadów w miksie paliwowym i budowa niewielkich lokalnych elektrociepłowni opalanych tym surowcem mogą stanowić krok w stronę budowy nowoczesnej energetyki. Pozwoliłoby tn nie tylko na jednoczesną produkcję energii elektrycznej i ciepła, ale i rozwiązało problem ich utylizacji. Jest to niezwykle istotne z punktu widzenia regulacji środowiskowych UE, które Polska będzie musiała spełnić w nadchodzących latach.
@RY1@i02/2014/181/i02.2014.181.00000110b.802.jpg@RY2@
Mikael Lemström prezes Fortum Power and Heat Polska
Mikael Lemström
prezes Fortum Power and Heat Polska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu