Unia energetyczna staje się faktem
Polskie postulaty dostały wsparcie Brukseli. Niestety nie dotyczy to wspólnych zakupów paliwa - a to był jeden z dwóch głównych punktów tej propozycji. Jego przyjęciu sprzeciwiają się Niemcy
Komisja Europejska przygotowała plan wzmocnienia bezpieczeństwa energetycznego UE. - Pięć z sześciu punktów Unii energetycznej proponowanej przez premiera Donalda Tuska jest częścią prac Komisji Europejskiej - mówił wczoraj, prezentując plan unijny, komisarz do spraw energii Guenther Oettinger.
Chodzi m.in. o większą przejrzystość umów międzyrządowych na dostawy gazu i zwiększenie roli Komisji w takich negocjacjach. Jednocześnie mają być wypracowane wzory takich porozumień, by nie znalazły się w nich zapisy sprzeczne z prawem unijnym. Taka interwencja Brukseli okazała się skuteczna wobec Polski, gdy renegocjowano traktat gazowy z Rosją, zawarty przez Waldemara Pawlaka. To mechanizm, który ma utrudnić Gazpromowi dotychczasową politykę rozgrywania państw unijnych przeciwko sobie i dyktowania wyższych cen gazu.
Bruksela poparła też niemal w pełni kolejny polski pomysł wzmocnienia mechanizmów solidarnościowych. Chodzi o wypracowanie planów awaryjnych na wypadek przerwania dostaw gazu do któregoś z krajów unijnych i zapewnienie dla niego dostaw z innych państw UE. Włączona do takich mechanizmów miałaby być Komisja Europejska, a wykorzystane do tego zarówno gazociągi, jak i magazyny w całej UE.
Już teraz analitycy Komisji wskazują, że Stary Kontynent zagrożony jest kryzysem gazowym. Zakłócenia dostaw rosyjskiego gazu uderzają oczywiście najbardziej w Europę Środkowo-Wschodnią. Ale analiza Komisji wskazuje, że gdyby doszło do nich w styczniu, to spokojne mogłyby być jedynie Hiszpania, Portugalia i południowa Francja. Dlatego w ciągu kilku miesięcy zostaną przeprowadzone stress testy, sprawdzające wytrzymałość sektora energetycznego na kryzys.
Także inne fundamenty unii proponowane przez Polskę zostały zaakceptowane przez Komisję. Np. rozwój wydobycia paliw kopalnych w UE z własnych źródeł i wsparcie finansowe dla nowych technologii umożliwiających czystsze wykorzystanie tradycyjnych paliw kopalnych oraz niewprowadzanie regulacji, które uderzałyby w wydobycie paliw węgla czy gazu ziemnego lub ropy z łupków.
Kolejne filary skierowane są na zewnątrz Unii. To dywersyfikacja dostaw gazu i ropy do UE przez stwarzanie możliwości poboru LNG z Ameryki Północnej oraz z Azji Środkowej bez pośrednictwa Rosji. Miałoby to być uzupełnione rozbudową wspólnoty energetycznej, czyli wsparciem budowy rynków wzorowanych na unijnym w Mołdawii i na Ukrainie. Dla Polski ważna będzie realizacja postulatu rozbudowy infrastruktury. Celem jest usunięcie białych plam w ogólnoeuropejskich połączeniach gazowych przez nadanie im priorytetu i dofinansowanie z unijnego budżetu do 75 proc. wartości inwestycji.
Komisja w swoim dokumencie wymienia wiele inwestycji strategicznych z tego punktu widzenia. W przypadku Polski dotyczy to budowy terminalu LNG, rozbudowy wewnętrznej sieci gazowej oraz połączenia gazowego z Litwą.
Niestety, Komisja Europejska nie uwzględniła propozycji premiera Donalda Tuska dotyczącej wspólnych zakupów surowcowych. Jej celem miało być wzmocnienie pozycji przetargowej wobec dostawców spoza Wspólnoty. Budzi on kontrowersje zwłaszcza w Niemczech, które mają nie tylko pewne dostawy gazu i zdywersyfikowny rynek, lecz także kupują błękitne paliwo dużo taniej od nas. Nawet wczoraj szef niemieckiego MSZ Frank-Walter Steinmeier wypowiedział się przeciwko.
Jednak rząd Tuska nie rezygnuje z tej koncepcji. Liczy, że uda się wprowadzić ją niejako na raty. Temu mają służyć dwa kolejne pomysły mające pomóc obejść zastrzeżenia Niemiec. Pierwszy to propozycja wprowadzenia dobrowolnego stowarzyszania się podmiotów, które mają chęć negocjować wspólne zakupy. Takie rozwiązanie mogłoby dotyczyć zwłaszcza naszej części kontynentu. Druga możliwość to wykorzystanie mechanizmu działającego przy Agencji Dostaw Euratomu. W tym przypadku za pomocą Euratomu dokonuje się wspólnych zakupów paliwa do elektrowni jądrowych. Wzorowany na niej system mógłby służyć do zaopatrywania Europy w gaz w sytuacjach kryzysowych.
Choć żadna z tych dwóch propozycji nie znalazła się w dokumencie, to Komisja nie mówi im "nie". Agencję do spraw zakupów paliwa atomowego Bruksela przywołuje jako przykład organizacji umożliwiającej większą przejrzystość rynku. W sprawie dobrowolnych wspólnych zakupów zostawiła w swoim dokumencie furtkę, mówiąc o analizie takiej możliwości. Na pewno jednak propozycje nie wejdą w życie zbyt szybko. Tym bardziej że Berlin sprzeciwia się także koncepcji dobrowolnych konsorcjów zakupowych.
Wiemy, jak obejść opór Berlina wobec zbiorowych kontraktów
@RY1@i02/2014/103/i02.2014.103.00000040a.803.jpg@RY2@
Michał Rozbicki
Donald Tusk i kandydat na szefa Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker
Grzegorz Osiecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu