Dziennik Gazeta Prawana logo

Mikrogeneracja gwarancją stabilnych dostaw energii elektrycznej?

28 czerwca 2018

Jarosław Zarychta: Wytwarzanie energii elektrycznej przez odbiorców na własne potrzeby choć nie jest zjawiskiem nowym, nie jest także powszechne. Zmienić to może ustawa o Odnawialnych Źródłach Energii, która umożliwi sprzedaż niewykorzystanej energii elektrycznej. To zmiana, na którą powinni być gotowi wszyscy uczestnicy rynku energii

Mikrogeneracja to wytwarzanie energii elektrycznej w małych jednostkach wytwórczych podłączonych do sieci rozdzielczej blisko odbiorców. Czy o mikrogeneracji mowa jest w projekcie ustawy o odnawianych źródłach energii (OZE)?

Tak. W projekcie wyróżniono mikroinstalacje - odnawialne źródła energii o mocy do 40 kW, oraz małe instalacje o mocy od 40 do 200 kW. Wytwarzanie energii elektrycznej na własne potrzeby w mikroinstalacji nie będzie wymagało prowadzenia działalności gospodarczej i uzyskania koncesji. Nadwyżki niewykorzystanej energii wprowadzone do sieci dystrybucyjnej wytwórca będzie mógł sprzedać po cenie gwarantowanej równej 80 proc. średniej ceny sprzedaży energii elektrycznej na rynku konkurencyjnym. Takie nadwyżki wystąpią np. w ciągu dnia, gdzie zużycie energii w gospodarstwie domowym pod nieobecność lokatorów jest niewielkie, a panele fotowoltaiczne produkują jej najwięcej. Tę energię będzie można magazynować, co jednak z uwagi na wysoki koszt i duży rozmiar akumulatorów nie będzie standardem, lub - zgodnie z Ustawą - sprzedać. Czy to wystarczająca zachęta dla dzisiejszych odbiorców, by inwestowali w przydomowe mikroinstalacje i tym samym stali się tzw. prosumentami? Za odpowiedź niech posłuży sytuacja w krajach sąsiednich - w Niemczech, Czechach i na Słowacji - mikrogeneracja jest tam powszechnie stosowana. Bodźcem do jej rozwoju (często zbyt gwałtownego) były odpowiednie regulacje prawne zapewniające inwestorom stosunkowo szybki zwrot z inwestycji oraz dostępność coraz tańszych technologii. W krajach tych nie wspiera się tzw. współspalania czy starych, wyeksploatowanych elektrowni wodnych. W krajach, gdzie rozwija się mikrogeneracja system wsparcia jest oparty na taryfach gwarantowanych lub systemie aukcyjnym, czyli takim jaki uwzględnia najnowszy projekt polskiej Ustawy o OZE w miejsce obecnie stosowanych świadectw pochodzenia, będących instrumentami przeznaczonymi raczej dla wielkich przedsięwzięć komercyjnych. Tymczasem Polska wciąż nie uchwaliła ustawy o odnawialnych źródłach energii. W efekcie u nas z punktu widzenia inwestora zwrot nakładów na mikro i małe instalacje odnawialne jest niepewny. Rozwój mikrogeneracji spowalnia u nas także biurokracja związana z koniecznością prowadzenia działalności gospodarczej i uzyskaniem koncesji na wytwarzanie energii elektrycznej oraz słaba świadomość odbiorców energii w zakresie możliwości jej produkowania.

Generalnie można powiedzieć, że przyszła ustawa o OZE wprowadzi w Polsce liberalne regulacje stymulujące rozwój mikrogeneracji. W perspektywie kilku lat nie pozostanie to bez wpływu na pracę Krajowego Systemu Elektroenergetycznego, a zwłaszcza sieci dystrybucyjnych niskiego napięcia, gdzie mikroinstalacje będą podłączane. To wymusi inwestycje zarówno w nowoczesne, dwukierunkowe liczniki energii elektrycznej, automatykę zabezpieczeniową, jak i systemy IT do akwizycji danych pomiarowych, monitorowania i zarządzania pracą obszarów bilansowania, prognozowania produkcji OZE jak i obciążenia, czy wreszcie umożliwiające prowadzenie rejestrów i rozliczeń z prosumentami.

Mikroźródła oznaczają decentralizację produkcji. Czy jeżeli energia produkowana jest blisko miejsca jej wykorzystania, to eliminuje się straty energii wynikające z jej przesyłania?

Oficjalne dane Operatorów Systemów Dystrybucyjnych w Polsce mówią, że uśrednione straty sieciowe wynoszą od 7 do nawet 12 proc. całości przesyłanej w sieciach OSD energii. Faktycznie jednak straty mogą być większe. Konsumpcja energii elektrycznej blisko miejsca jej wytworzenia rzeczywiście może istotnie wpłynąć na zmniejszenie tych wartości. Rozwój produkcji rozproszonej pozwoli zatem w dłuższym okresie zaoszczędzić pokaźne ilości energii, a także zredukować wydatki inwestycyjne na odbudowę wysłużonej już sieci przesyłowej czy wręcz budowę nowych odcinków. Rozproszenie produkcji będzie także ważnym zabezpieczeniem na wypadek awarii dużych źródeł i wynikających z nich przerw w dostawie energii elektrycznej do dużych grup odbiorców. Więcej mniejszych źródeł energii to także zwiększenie niezawodności dostaw, bodziec do rozwoju nowych firm związanych choćby z koordynacją tego zjawiska, a tym samym ciekawe projekty i nowe miejsca pracy.

Jakie mankamenty mają mniejsze źródła wytwarzające energię?

Jednostkowy koszt produkcji energii za ich pomocą jest - przynajmniej na razie - większy niż w przypadku elektrowni systemowych. Do tego dochodzą inne problemy natury technicznej, wymagających stosowania odpowiednich zabezpieczeń w sieci niskiego i średniego napięcia. Znaczna liczba mniejszych źródeł w istotny sposób oddziałuje na środowisko. W przypadku np. turbin wiatrowych zainstalowanych w dużych farmach zwraca się uwagę na uciążliwy hałas, zagrożenie dla ptaków czy psucie krajobrazu.

Co należy zrobić, żeby w przyszłości uniknąć zagrożeń?

Przede wszystkim wyciągnąć wnioski z obserwacji zjawiska rozwoju mikrogeneracji w innych krajach UE, zwłaszcza u naszych najbliższych sąsiadów. W Polsce należy przeciwdziałać niekontrolowanym przyłączeniom mikroźródeł do sieci elektroenergetycznej, w szczególności zaś takich, które nie zapewniają żadnych możliwości monitorowania i zarządzania, nara lizację i przerwy w dostawach energii. Dystrybutorzy muszą wykonać sporo pracy, by zinwentaryzować swoje sieci rozdzielcze pod kątem pojemności przyłączeniowej. Sygnity rozwija rozwiązania pozwalające dystrybutorom dokonać rzetelnej oceny przygotowania sieci do przyszłych zmian. Jednym z takich rozwiązań jest system DBENS (Dynamic Balancing Energy Network System), służący do wsparcia dynamicznego bilansowania sieci elektroenergetycznych. Wykorzystując szczegółowe dane o sieci i informacje z systemów pomiarowych, DBENS wspomaga zarządzanie operacyjne siecią. Moduł analityczny DBENS pozwala ustalić m.in. gdzie występują ponadnormatywne straty, a także które transformatory pracują blisko parametrów maksymalnych. DBENS umożliwia też zestawienie danych opisujących logiczną strukturę sieci elektroenergetycznej z mapami cyfrowymi. Pozwala to na wizualne określenie tych segmentów sieci, w których występują lub wkrótce wystąpią problemy przeciążeniowe. Informacje te mogą wspomagać dystrybutorów w określeniu rzeczywistej pojemności przyłączeniowej w konkretnych miejscach sieci, a jednocześnie w określeniu skali i priorytetów dla inwestycji i prac remontowych, koniecznych do stawienia czoła zjawisku, jakim będzie mikrogeneracja.

Jaką przyszłość ma przed sobą mikrogeneracja w naszym kraju?

Perspektywa wdrożenia ustawy o OZE oraz spadki cen urządzeń wytwórczych sprawiają, że w najbliższym czasie przydomowe instalacje produkujące energię elektryczną staną się opłacalne. Dzisiejsi konsumenci przekształcą się w prosumentów, których Wielka Energetyka Konwencjonalna (WEK) będzie musiała uznać za partnerów. Jako podmioty rynku energii prosumenci będą coraz bardziej aktywnie artykułować swoje oczekiwania i wymagania, którym sektor dystrybucji sprosta, jeśli tylko nie przejdzie obojętnie obok zjawiska rozwoju mikrogeneracji, a przeciwnie - ułatwi go monitorując i koordynując jego skalę...

@RY1@i02/2014/040/i02.2014.040.12600020a.101.jpg@RY2@

Jarosław Zarychta, dyrektor ds. rozwoju biznesu i zarządzania projektami w Pionie Utilities Sygnity SA, przewodniczący zarządu Sekcji Inteligentnych Sieci - Smart Grid w Krajowej Izbie Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji

Rozmawiał Krzysztof Tomaszewski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.