Węgrom nie po drodze z Orlenem, może pójdą z Turkami
Przemysł paliwowy
Szefowie węgierskiego MOL-a, którego akcje są notowane na GPW, zapowiedzieli wczoraj, że może on wydać w tym roku na inwestycje blisko 2 mld dol. - MOL chciałby głównie przejmować aktywa wydobywcze i to dzięki nim dalej rosnąć - komentuje Kamil Kliszcz, analityk z DM mBanku. Jak wynika z deklaracji przedstawicieli firmy, miałaby ona szukać tego typu możliwości akwizycyjnych m.in. na szelfie Morza Północnego, w krajach byłego ZSRR oraz w Pakistanie. Chce jednak, jak to zwykle bywa przy projektach poszukiwawczo-wydobywczych, dzielić ryzyko z partnerami. Z kim konkretnie? Być może z tureckim narodowym koncernem naftowym Türkiye Petrolleri Anonim Ortakligi (TPAO) z Ankary.
W ubiegłym tygodniu Węgrzy poinformowali, że w marcu odsprzedadzą właśnie TPAO pakiet 49 proc. spółki BaiTex, która ma koncesje węglowodorowe w Rosji (MOL kupił ją pod koniec 2006 r.). Przy okazji firma z Budapesztu ujawniła, że prowadzi z Turkami rozmowy dotyczące innych projektów wydobywczych. TPAO, która należy obecnie do tureckiego rządu (debiut giełdowy planuje na 2017 r.), jest, wspólnie z innymi koncernami, w kilku tego typu przedsięwzięciach. Chodzi o projekty w Azerbejdżanie, Kazachstanie, Libii i Iraku. Firma próbowała też wcześniej sił na innych rynkach np. w Syrii, Turkmenistanie, Iranie, Rosji, Kolumbii i Wenezueli, a także w Sudanie.
Oba koncerny, jak zapowiedziano, mają budować "fundamenty przyszłego partnerstwa strategicznego". Zdaniem Kliszcza trudno jednak powiedzieć, czy ta deklaracja oznacza szerszy alians MOL-a z TPAO.
Przed laty MOL miał stworzyć alians z austriackim OMV oraz naszym Orlenem. Z tych planów nic jednak nie wyszło i raczej już nic nie wyjdzie. - Wszystkie te spółki są oczkiem w głowie rządów i nie widać ochoty na powrót do tej koncepcji - mówi Kliszcz. - Nie liczyłbym na powstanie regionalnego potentata - dodaje analityk DM mBanku.
- Alians MOL-a, OMV i Orlenu oznaczałby powstanie podmiotu o dominującej pozycji w całym regionie - zauważa Tomasz Ściesiek z Ipopemy Securities. Według niego w tej sytuacji trudno byłoby uzyskać zgodę urzędów antymonopolowych i Komisji Europejskiej na takie połączenie.
- MOL może myśleć o jakiejś formie partnerstwa, bo z jego punktu widzenia byłoby to racjonalne - twierdzi Monika Kalwasińska z DM PKO BP. Dzięki temu firma mogłaby się rozpychać na kurczącym się rynku rafineryjnym. - Nie ma sensu szukać partnerów wśród firm z krajach rozwiniętych. W tej sytuacji Turcja z jej perspektywicznym rynkiem może być całkiem rozsądnym rozwiązaniem - dodaje.
@RY1@i02/2014/039/i02.2014.039.00000090b.802.jpg@RY2@
Wyniki i plany MOL
Bartłomiej Mayer
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu