Nie wszystkie stacje paliw sprzedające auto-gaz udźwigną koszty samoobsługi
Paliwa
Po pięciu miesiącach od wejścia w życie przepisów umożliwiających samodzielne tankowanie gazu LPG mało która stacja wprowadziła taką możliwość. Zapowiadanego w uzasadnieniu projektu spadku cen paliw nie było, a z samoobsługi nie chcą korzystać kierowcy.
Do września ub.r. tankować autogaz mogła tylko osoba mająca odpowiedni certyfikat wydawany przez Transportowy Dozór Techniczny. Poprzez rezygnację m.in. z tych kosztów branża ma zaoszczędzić nawet 7 mln zł rocznie. Teraz zatankować może każdy. Jest to możliwe dzięki nowelizacji dwóch rozporządzeń: ministerstwa gospodarki w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać bazy i stacje paliw płynnych (...) (Dz.U. z 2005 r. nr 243 ze zm.) oraz ministra transportu w sprawie warunków technicznych dozoru technicznego w zakresie projektowania, wytwarzania, eksploatacji, naprawy i modernizacji specjalistycznych urządzeń ciśnieniowych (Dz.U. z 2006 r. nr 199, poz. 1469 ze zm.), które weszły w życie we wrześniu ub.r.
- By umożliwić samoobsługę, stacja musi spełniać wymagania doprecyzowane w rozporządzeniu ministra gospodarki. Są sieci, które spełniały je jeszcze przed wejściem w życie nowych przepisów, takie, które dostosowują stację, ale są też takie, które w ogóle się na to nie zdecydują - mówi Andrzej Olechowski z Polskiej Organizacji Gazu Płynnego.
Przedsiębiorcy zwracają uwagę, że niektóre wymagania mogą się okazać nie do przeskoczenia. Przykładowo art. 131b rozporządzenia ministra gospodarki nakłada wymóg montażu na przewodzie pomiędzy zbiornikiem a odmierzaczem LPG zaworu, otwierającego się automatycznie w trakcie tankowania. Koszty takiego dostosowania mogą sięgnąć 26 tys. zł.
- Tymczasem podstawowe wyposażenie stacji autogazu to wydatek 50-60 tys. zł. Dlatego samoobsługa może się co najwyżej upowszechnić u sieciowych sprzedawców, ale i to nie od razu. Musi się też zmienić nastawienie kierowców - zauważa Andrzej Olechowski z POGP, który podkreśla jednak, że to rozwiązanie korzystne dla całej branzy.
Z badań TNS Polska wynika, że aż 67 proc. kierowców tankujących autogaz, nie zamierza korzystać z samoobsługi.
- Jestem pewien, że gdyby zapytać, czy wolą czekać na pracownika, czy samodzielnie zatankować, wówczas wyniki byłyby inne - oponuje Marcin Szponder z Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN).
- BP, Statoil już częściowo wprowadziły możliwość samoobsługi, z kolei Lotos i Orlen się do tego przygotowują. Rozwiązanie cieszy się na dużym zainteresowaniem np. wśród taksówkarzy - dodaje Szponder.
Piotr Szymaniak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu