Od pożarów robi się gorąco na rynku ropy
KANADA
Wczoraj cena baryłki surowca typu brent z dostawą w lipcu otarła się o 46,5 dol., by ostatecznie zatrzymać się w okolicach 44 dol. To o ponad połowę więcej, niż płacono w styczniu. Jednym z czynników wzrostu cen są pożary w Kanadzie, które zmusiły tamtejsze koncerny naftowe do zawieszenia lub ograniczenia wydobycia. Mogło ono spaść nawet o 1 mln baryłek dziennie. Szczęśliwie ogień - przynajmniej na razie - oszczędził infrastrukturę, więc nafciarze zapewniają, że jak tylko pojawi się możliwość, produkcja wróci do poprzedniego poziomu
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.