Dziennik Gazeta Prawana logo

Słowa „wojna” i „sankcje” podbijają stawki na rynku ropy

Państwa OPEC nie byłyby w stanie zapełnić luki na rynku powstałej po ewentualnym nałożeniu sankcji na Rosję
Państwa OPEC nie byłyby w stanie zapełnić luki na rynku powstałej po ewentualnym nałożeniu sankcji na Rosjęshutterstock
15 lutego 2022

Giełdy nerwowo zareagowały na zapowiadane przez USA możliwe zaognienie konfliktu wokół Ukrainy. Gaz chwilowo zachowuje się spokojniej

To, że kolejne kraje wycofują dyplomatów i radzą wyjeżdżać z Ukrainy swoim obywatelom, przemawia do wyobraźni inwestorów. A jeszcze ważniejsza staje się wizja nałożenia sankcji na Rosję. Jedną z nich mogłoby być ograniczenie przyjmowania tamtejszej ropy. To sprawiło, że jej cena na giełdach znów poszybowała. I choć wzrost w poniedziałek wyhamował, to piątkowe przekroczenie 95 dol. za baryłkę pokazało, że konflikt może wywołać spore zawirowania na rynku.

Biały Dom nie wskazuje wprost, że zablokowanie dostaw z Rosji będzie konsekwencją ewentualnej inwazji, jednak inwestorom wystarcza już to, że nie wyklucza podjęcia takich działań. Surowca na rynku brakuje bowiem od dłuższego czasu, a Rosja jest jednym z największych jej eksporterów na świecie – jak wylicza bank inwestycyjny Cowen, sprzedaje ok. 5 mln baryłek dziennie, co stanowi prawie 12 proc. globalnego zapotrzebowania. Ponadto dostarcza też ok. 10 proc. produktów naftowych na świecie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.