Nowa taryfa nie dla każdego
Aby skorzystać na taryfie dynamicznej, trzeba zmienić swoje podejście do korzystania z prądu. Ale warunkiem wstępnym jest inteligentny licznik, który dziś ma kilkanaście procent gospodarstw
Od lipca, kiedy wygasa ustawa o mrożeniu cen prądu, dostawcy będą mogli zaoferować swoim klientom tzw. taryfę dynamiczną – zamiast jednolitej, stałej stawki cena prądu będzie się wówczas zmieniała co 15 minut. Narzędzie to ma pomóc operatorom poradzić sobie z nadwyżkami prądu w systemie, kusząc odbiorców niską ceną.
Dzisiaj to prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdza ceny prądu dla gospodarstw domowych – mogą być one stałe przez całą dobę we wszystkie dni w tygodniu albo prąd może być tańszy wieczorami i w weekendy czy w nocy. Tworząc taryfy, spółki obrotu uśredniały więc ceny rynkowe, nad którymi pieczę sprawował URE. Jednak w rzeczywistości ceny są dość niskie w nocy, w porannym szczycie rosną, później we wczesnych godzinach popołudniowych mamy bardzo tanią „dolinę fotowoltaiczną” pomiędzy godz. 11 a 15. Potem ceny rosną aż do szczytu wieczornego, kiedy są najwyższe. To właśnie wtedy spada produkcja z fotowoltaiki i trzeba uruchomić bloki konwencjonalne, by ustabilizować działanie systemu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.