Ceny energii w kleszczach polityki
Obawa o wzrost opłat za prąd przed kolejnymi wyborami może znów skłonić rząd do ich zamrożenia. Czy tylko dla gospodarstw domowych?
Dziś nie jest jednak jasne, skąd dokładnie miałyby pochodzić środki na rekompensaty ani czy na taki ruch zgodziłaby się Bruksela.
Zatrzymanie wzrostu cen dla odbiorców to ingerencja w rynek, na którą jednak pozwoliły regulacje. Zdaniem eksperta Pawła Wróbla rząd również w przyszłym roku może zamrozić ceny dla gospodarstw domowych na podobnych zasadach, co w tym. Okoliczności prawne i unijne reguły dotyczące możliwości regulowania cen dla gospodarstw domowych, a także sposób funkcjonowania systemu ETS (unijny rynek pozwoleń na emisję – red.) do końca 2020 r. się nie zmienią. Rząd ma podobne mechanizmy do dyspozycji – podkreśla były dyrektor biura Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej w Brukseli, dziś szef firmy Gate Brussels. Według niego także warunki rynkowe są zbliżone. – Żadna nowa poważna okoliczność się nie pojawiła. Ceny na rynku są podobne, ceny na unijnym rynku pozwoleń na emisję trochę wyhamowały ze względu na brexit i brak pewności, czy Wielka Brytania pozostanie uczestnikiem unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 – mówi Wróbel.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.