Współpraca z Chinami wymaga czasu i zaufania
P andemia koronawirusa postawiła na porządku dziennym pytanie o trwałość obecnych szlaków handlowych, pojawiły się zapowiedzi skracania łańcuchów dostaw – w domyśle: przenoszenia produkcji z Dalekiego Wschodu bliżej Europy. Nie może to jednak oznaczać zerwania mozolnie budowanych więzi handlowych, zwłaszcza z Chinami. Wręcz przeciwnie.
fot. apiguide/Shutterstock
Chiny wciąż są fabryką świata, ale w ostatnich latach stają się olbrzymim rynkiem konsumpcyjnym. Na zdjęciu port w Szanghaju
Otwarty rynek
Chiny w ostatnich latach często były przedstawiane niemal jako Ziemia Obiecana polskich eksporterów i producentów. Powstawały rządowe programy w rodzaju „Go China”, oczekiwano spektakularnych sukcesów, a gdy nie było o nich słychać, w relacjach prasowych pojawiły się nutki rozczarowania. Niesłusznie. Zapomniano bowiem o tym, że każdy sukces, także w Chinach, wymaga konsekwencji i ciężkiej pracy. Ci, którzy spodziewali się – dodajmy, że naiwnie – szybkiego podboju ponad miliardowego chińskiego rynku – wykruszyli się. Ci, którzy patrzyli na swój biznes w nieco dłuższej perspektywie, dziś już wygrywają. A wygrać mogą kolejni. Chiński rynek wciąż jest otwarty.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.