Wirus zrabował nam wakacje
Branża tonęła w długach jeszcze przed pandemią. Ratunek mógłby przynieść sezon letni. Ten jednak jest wielką niewiadomą
Na koniec marca biura podróży zalegały z płatnościami na kwotę 21,5 mln zł. To oznacza, że od stycznia ich długi wzrosły o 4 mln zł – wynika z danych Krajowego Rejestru Długów. W kolejnych miesiącach będzie jeszcze gorzej. Sytuacja finansowa uległa pogorszeniu również w sektorze hotelarsko- gastronomicznym, którego zaległości w końcu I kw. wynosiły 242 mln zł wobec 179,7 mln zł przed rokiem.
– Nie jest jeszcze widoczny rzeczywisty wpływ epidemii koronawirusa na branżę turystyczną. Poznamy go za miesiąc lub dwa – mówi nam Adam Łącki, prezes zarządu Krajowego Rejestru Długów, i dodaje, że zazwyczaj w okresie od maja do września obserwowaliśmy spadek zadłużenia. Jesienią i zimą znów następował jego przyrost. – Wszystko wskazuje na to, że w tym roku takiego odbicia nie będzie. Widocznej poprawy sytuacji w turystyce można oczekiwać najwcześniej jesienią – uważa Adam Łącki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.