W lockdownie dobrze, po odmrożeniu jeszcze lepiej
W czasie pandemii big techy święciły triumfy dzięki przeniesieniu życia do sieci. Przy ożywieniu korzystają na chmurze i reklamach
fot. Paul McErlane/Bloomberg
Przychody Google’a w 2020 r. wyniosły 61,9 mld dol.
We wtorek po zamknięciu amerykańskiej giełdy swoje wyniki kwartalne opublikowały Alphabet (właściciel Google’a), Apple oraz Microsoft. Wszystkie po raz kolejny przebiły oczekiwania. Okazało się, że niestraszne im ani ożywienie gospodarki i spowodowane tym częściowe wychodzenie gospodarek z sieci, ani niedobory chipów i komponentów na światowych rynkach.
Google osiągnął przychód 61,9 mld dol., o ponad 5,5 mld dol. więcej niż przewidywały szacunki rynku opisywane przez Refinitiv, firmę gromadzącą informacje z rynków finansowych. Głównym źródłem wzrostu znów były reklamy. Nawet jeśli wskutek otwarcia handlu sprzedaż e-commerce nie bije już rekordów, to sklepy stacjonarne również wydają coraz więcej na reklamę w sieci. Jak zapewniali szefowie koncernu podczas prezentacji wyników, to właśnie handlowcy detaliczni chcący wypromować swój powrót w największym stopniu przyczynili się do kolejnego wzrostu. Największym skokiem zainteresowania cieszył się YouTube – jego przychody to ok. 7 mld dol., o 83 proc. więcej niż rok temu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.