Nie ma powodów, by żywność drożała
Nie wpuścić wirusa i utrzymać ciągłość produkcji – to priorytety w polskich zakładach przetwórczych. Biznes boi się regulowania cen
– To, czym dziś żyje branża, to zapewnienie środków ochrony osobistej dla pracowników i środków dezynfekujących. No i wprowadzenie takiej organizacji pracy, by ryzyko wyłączenia zakładu z powodu kwarantanny ograniczyć do zera – mówi Witold Choiński, prezes organizacji Polskie Mięso. Zapewnia, że na razie wszystkie zakłady pracują normalnie.
– Pracownicy zostali wyposażeni w środki ochrony indywidualnej, odizolowani od siebie na ile jest to możliwe. Codziennie jest im sprawdzana temperatura. Do tego zmiany się nie krzyżują, dzięki czemu, gdy zachoruje pracownik z jednej, nie spowoduje to konieczności wprowadzania kwarantanny dla wszystkich – mówi Marek Moczulski, prezes spółki Unitop, będącej jednym z największych producentów chałwy i sezamków.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.