Król wchodzi do dżungli
Czy za dwa lata Amazon będzie głównym rozgrywającym w polskim e-handlu? Czy ustawodawca powinien przyjąć przepisy blokujące przejęcie rynku przez globalną korporację? A może gigant Jeffa Bezosa skończy u nas jak eBay?
Zamiast pytać, czym jest dziś Amazon, należałoby raczej zapytać, czym nie jest. Eksperci nazywają taki model biznesowy „bluszczowym”: oplata swoimi pnączami wiele gałęzi gospodarki i na tym buduje przewagę nad konkurencją. – Amazon nie jest platformą zakupową. Jest supermocarstwem decydującym o tym, co się sprzedaje i jakie produkty staną się bardziej popularne niż inne. Oferując usługi serwerowe pod marką Amazon Web Service (AWS), decyduje też, kto w ogóle może prowadzić działalność w internecie – twierdzi Krzysztof Izdebski, prawnik, członek zarządu i dyrektor programowy Fundacji ePaństwo. I przypomina np. wypowiedzenie przez AWS umowy hostingowej serwisowi społecznościowemu Parler po szturmie na amerykański Kongres na początku tego roku. W praktyce Amazon pełni więc ważną rolę w kształtowaniu granic debaty publicznej.
Karolina Iwańska, prawniczka z Fundacji Panoptykon, podkreśla, że bluszczowe podejście do biznesu przyczynia się do tego, że w znacznym stopniu to nie ludzie decydują, co chcą kupić na Amazonie, lecz Amazon decyduje, co ludzie będą chcieli kupić. Cyfrowy gigant jest także producentem smart urządzeń, potęgą logistyczną i dużą platformą streamingową. Z jego możliwości coraz częściej korzystają państwa. W Wielkiej Brytanii oprogramowanie Amazona udziela porad zdrowotnych we współpracy z National Health Service. A amerykańskie służby posługiwały się systemem rozpoznawania twarzy Amazon Rekognition do kontrolowania i deportacji imigrantów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.