Kontrolować czynsze? Przypadek Katalonii
Problem mieszkaniowy dotyczy całego Zachodu – nieruchomości stały się zbyt drogie w stosunku do poziomu płac. Efektem jest dojmujące oraz powszechne poczucie, że „zwykłego człowieka nie stać na własne lokum”. Remedium na wielką grozę kredytu hipotecznego ma być najem. Ale i on ma poważne mankamenty. Bo to jest – co do zasady – wolna amerykanka. „Życzę ci – powiadał G.B. Shaw – zdrowia, szczęścia i tego, byś miał bogatego landlorda”. Oczywiście, w praktyce mamy kilka przypadków regulacji czynszów. Są to jednak trudne działania i dlatego rzadkie.
Jedną z takich prób podjęły władze Katalonii. Powody były mocne, bo w Barcelonie najem krótkoterminowy dla turystów tak mocno ograniczył podaż mieszkań, że ich ceny wystrzeliły w kosmos. Rządzący zareagowali stworzeniem indeksu czynszów. Mechanizm polegał na tym, że powstała referencyjna cena czynszu oparta na cenach najmu 25 najbliższych nieruchomości. Ten półrynkowy silniczek podawał stawkę, powyżej której nie wolno było w niektórych dzielnicach kasować lokatorów. Mechanizm nie był uniwersalny. Działał tylko w wybranych częściach miasta – całkiem jak strefy czystego powietrza albo płatnego postoju.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.