Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Schumacher, marketingowy gigant

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Powrót Michaela Schumachera do Formuły 1 u jednych wywołuje euforię, u innych złość. Jedno jest pewne - nikt nie przejdzie obok tego wydarzenia obojętnie. Jest to młyn na wodę dla sponsorów.

W firmie Mercedesa Michael Schumacher znajdzie niewielu kibiców. Dominuje opinia, że w czasach kryzysu pieniądze, które są potrzebne na sfinansowanie działalności teamu, przydałyby się np. na wypłacenie zaległych świadczeń pracownikom. - By zwrócić ten wydatek, trzeba będzie podnieść cenę każdego z samochodów o 200 - 300 euro - uważa Ferdinand Dudenhoefer, ekspert z Uniwersytetu w Duisburgu.

Złą atmosferę skutecznie podgrzewają także włoskie media, które nadal nie mogą wybaczyć Schumacherowi zdrady barw Ferrari i przejścia do niemieckiego koncernu. "To nie powrót, to klęska" - napisał Il Manifesto.

- Istnieje opinia, że Schumacher wraca do F1 dzięki wsparciu szefów FIA i że dzięki temu będzie lepiej traktowany. Wiele osób w to uwierzyło. Kto wie, czy wkrótce nie będzie ich więcej - mówi były mistrz świata Damon Hill.

Schumacher, który aktualnie przebywa z rodziną w górach, złymi plotkami się nie przyjmuje. A kwestie praw marketingowych i umów sponsorskich pozostawił swojemu menedżerowi Willemu Weberowi. Według wstępnych wyliczeń Niemiec za same reklamy na stroju może otrzymać około 17 mln euro rocznie. Najwięcej, bo aż 7 mln euro, kosztuje miejsce na czapce, niewiele mniej, bo 5 mln euro, sponsorzy będą musieli zapłacić za miejsce na klatce piersiowej. Znacznie tańsze są powierzchnie na ramionach i nogawkach - od 3 do zaledwie 1 mln euro. To taka oferta dla uboższych...

Niemiec, który w swoich najlepszych czasach był w stanie zarabiać nawet 80 mln rocznie, na kontraktach reklamowych zarobił fortunę, a teraz jest w stanie ją zwielokrotnić.

Schumacher związany jest do 2014 r. umową z DVAG, do tego dochodzą kontrakty sponsorskie z producentem zegarków Omega, firmą Bacardi (Niemiec jest ambasadorem kampanii przeciwko alkoholizmowi) i Rosbacher oraz linią kosmetyków L+R. W ostatnich miesiącach pojawiło się nawet Schneekoppe - producent płatków śniadaniowych.

Dochody będą płynąć także ze sprzedaży gadżetów, nowe czapeczki i koszulki już są przygotowane, ich produkcja ruszyła od razu po podpisaniu kontraktu. - Jako jednyni mamy licencję na kolportaż. Naturalnie mamy już nowe produkty przygotowane - mówi Markus Schell, szef Troisdorfer Fanartikel-Herstellers MBA.

A to dopiero początek... Wartość medialna Niemca wzrośnie bowiem wraz z pierwszym zwycięstwem. A to, jak twierdzi Flavio Briatore, "jest więcej niż prawdopodobne".

mpt

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.