80 proc. Polaków będzie w tym roku w zasięgu sieci GSM Playa
– Przez ponad dziesięć lat mieszkałem w Austrii, gdzie byłem prezesem trzeciego co do wielkości operatora komórkowego – One. Odszedłem, gdy firmę w 2007 roku przejął Orange. Potem przez ponad rok byłem konsultantem, a następnie dałem sygnał rynkowi, że jestem zainteresowany powrotem do gry. Dostałem wiele dobrych ofert, a ta wydała się najciekawsza. Gdy się zdecydowałem, niewiele wiedziałem o Polsce, ale całkiem sporo o Play. Po trzech miesiącach pracy mogę powiedzieć, że P4 jest firmą znacznie ciekawszą, niż oczekiwałem.
– Wszystkie są aktualne. Kryzys nam pomaga, bo mamy najlepszą ofertę na rynku i jeśli klienci naprawdę myślą o szukaniu oszczędności, to powinni przejść do Play.
Na początku lipca Play poinformował, że ma 1 mln abonentów oraz 150 tys. użytkowników szybkiego bezprzewodowego internetu. W końcu 2008 roku miał 594 tys. abonentów i 78 tys. klientów internetu.
– Zgodnie z naszymi zasadami nie komentujemy naszej sytuacji finansowej. Mogę jedynie powiedzieć, że jeśli byśmy teraz zdecydowali się przestać agresywnie zdobywać klientów i ograniczyli wydatki na kampanie marketingowe, to natychmiast mielibyśmy dodatnie przepływy finansowe. A to znaczy, że niezależnie od tego, co się stanie, będziemy mieli bardzo dobrą pozycję. Odpowiadając na spekulacje konkurentów, dodam, że nie mogę wykluczyć, że zdecydujemy się na większe inwestycje niż planowaliśmy. Zarówno w sieć, jak i w zdobywanie nowych klientów. Ale o tym, czy tak będzie zdecydujemy dopiero za jakiś czas. Dziś realizujemy wszystko zgodnie z planem.
– Dokładnie powiedziałem, że nie przenosiłbym się do Warszawy wraz z rodziną, gdyby firma miała zostać szybko sprzedana. Osobiście mam nadzieję, że P4 pozostanie niezależna przez kilka lat. To, czy tak będzie, zależy oczywiście od udziałowców.
– Na te inwestycje wydaliśmy już ok. 1,5 mld zł.
– W tym roku chcemy, by w zasięgu naszej GSM mieszkało ok. 80 proc. Polaków, a w zasięgu sieci 3G – 62 proc. Planów na kolejne lata jeszcze nie mamy. Będziemy o tym dyskutować i w ciągu dwóch, trzech miesięcy podejmiemy decyzję, jaka część kraju ma docelowo być pokryta naszą siecią, a w jakim procencie będziemy korzystali z roamingu krajowego. W pewnych sytuacjach korzystanie z roamingu krajowego będzie dla nas zawsze bardziej korzystne.
– Mam inny charakter niż mój poprzednik, ale jeśli zapyta pan moich byłych podwładnych, kto rządził w firmie, ich odpowiedzi nie pozostawią żadnych wątpliwości, kto był liderem. W P4 będą naturalne ewolucyjne zmiany. Będziemy bardziej skoncentrowani na tym, co dla klienta jest ważne, na jakości, a także na tym, by oferować dobre usługi za dobrą cenę, ale to nie oznacza, że będą one bardzo tanie. Zmieni się nasze oblicze reklamowe. Przez ostatnie 12 miesięcy klienci wiedzieli wiele naszych twarzy. Teraz będziemy bardziej skupieni na kreowaniu spójnego przekazu.
– Nadal rozmawiamy.
P4 i Polkomtel podpisały umowę o roamingu krajowym w czerwcu 2006 r., a więc w zupełnie innych warunkach rynkowych niż dziś. Od tego czasu stawki w rozliczeniach między operatorami spadły z 65 gr do 17 gr za minutę. Z roamingu do kasy Polkomtela wpływa miesięcznie ok. 30 mln zł.
– Nasza oferta transmisji danych zawsze będzie budowana w oparciu o własną sieć. Jeśli chodzi o inne plany, to oczywiście, że je mamy i pracujemy nad nimi, ale planów się nie ujawnia, szczególnie kiedy jest się liderem zmian na rynku.
Fot. Wojciech Górski
Jorgen Bang-Jensen, szef P4 od maja 2009 r., wcześniej przez 10 lat do 2007 roku był prezesem One, austriackiego operatora komórkowego, z branżą telekomunikacyjną związany jest od 1993 roku
szef P4 od maja 2009 r., wcześniej przez 10 lat do 2007 roku był prezesem One, austriackiego operatora komórkowego, z branżą telekomunikacyjną związany jest od 1993 roku
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.