Biura podróży kuszą rabatami do 40 proc.
Portale turystyczne nakłaniają do wcześniejszej rezerwacji wycieczek na lato 2010. Jak podkreślają, w okresie przedsprzedaży można otrzymać największe rabaty oraz gwarancję niezmienności ceny. To też czas przyznawania darmowych wycieczek fakultatywnych.
W tym roku na oferty z sezonu lato 2010 trzeba było poczekać dłużej niż przed rokiem.
- W poprzednich latach od początku listopada trwała ich sprzedaż. W tym roku ruszymy z propozycjami na przyszłoroczne lato dopiero od tego weekendu. W bazie mamy blisko milion ofert - mówi Andrzej Glapiak z EasyGo.pl i Wakacje.pl
Patrząc na rabaty, jakimi kuszą w tym roku biura podróży, można dojść do wniosku, że warto było czekać.
- Najniższe upusty sięgają 10 proc., a najwyższe nawet 40 proc. Średnio można przyjąć, że rabaty na wycieczki wynoszą 20 - 30 proc. - informuje Bożena Garbińska z portalu TravelPlanet.pl.
W Itace otrzymamy zniżkę do 40 proc. W Triadzie upust sięga 38 proc., w Neckermannie wynosi on 30 proc. ceny katalogowej wycieczki. W Exim Tours możemy otrzymać 28 proc. rabatu.
Organizatorzy wycieczek wprowadzają promocje etapami. Przy rezerwacjach robionych w grudniu i styczniu można otrzymać najwyższe rabaty.
- Luty i marzec to już tradycyjnie miesiące niższych upustów - twierdzi Bożena Garbińska.
Promocja polega jednak nie tylko na udzielaniu rabatów na wycieczki. Można także uzyskać szereg gratisów: możliwość zmian w rezerwacjach bez ponoszenia dodatkowych kosztów (np. zmiana uczestnika wycieczki), brak opłat za hotel dla dzieci do 15 lat (opłacamy tylko przelot i ubezpieczenia), stała cena dla dzieci.
- W TUI dzieci do 2. roku życia podróżują bez opłat. Pociechy w wieku od 2 do 14 lat, otrzymują teraz w wybranych hotelach, przy rezerwacji do końca lutego, stałą cenę od 980 zł - podkreśla Anna Zielińska z biura internetowego Fly.pl.
Do standardu promocji w pierwszym okresie sprzedaży weszły też wycieczki fakultatywne gratis oraz ubezpieczenia kosztów rezygnacji z wycieczki, co nie jest bez znaczenia, jeśli nie mamy jeszcze zatwierdzonych planów urlopowych.
Standardem stało się też udzielanie gwarancji stałej ceny przez touroperatorów, dzięki której klienci zapłacą za wycieczkę po takim kursie walutowym, jaki obowiązuje w dniu rezerwacji.
- Dzięki umowom z bankami biura podróży mogą zaoferować klientom gwarancję stałej ceny, zabezpieczając ich przed różnicami kursowymi, jak również przed dopłatami paliwowymi, które były normą w ostatnich kilku sezonach - uważa Anna Zielińska.
Obowiązuje teraz wpłata niskiej zaliczki - już od 200 zł. Triada wymaga 300 zł.
O tym, że warto wcześniej wykupić wakacje, przekonali się już nasi sąsiedzi zza zachodniej granicy, którzy rezerwacji dokonują często na rok przed sezonem.
- W Japonii standardem jest rezerwowanie wyjazdów dwa lata przed terminem. Trend ten zagościł u nas na dobre - mówi Anna Zielińska.
Nie bez znaczenia jest także to, że w okresie first minute dostępność hoteli jest największa.
- Miejsca w hotelach z najkorzystniejszą relacją ceny do jakości znikają jak świeże bułeczki. Organizatorzy proponują obiekty położone blisko plaży czy w centrum miasta. W ofercie "wcześniej taniej" mamy do wyboru wszystkie możliwości, później jest ich coraz mniej - ostrzega Bożena Garbińska.
patrycja.otto@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu