Telewizory dalej będą tanieć. Ceny spadną co najmniej o 20 proc.
Zakup przed świętami wymarzonego telewizora LCD może się okazać problemem. Producenci i handlowcy nie przewidzieli, że klientów będzie tak dużo, i sprzętu w sklepach brakuje.
Wioletta Batóg z Media Saturn Holding Polska przyznaje, że braki w asortymencie poszczególnych marek są możliwe, ale dodaje, że dotyczą one tylko wybranych modeli.
- O tej porze roku to normalne zjawisko - dodaje Piotr Welcz z Partner AGD/RTV.
Szczególnie trudno znaleźć na rynku LCD marki Samsung. Próżno ich szukać w sklepach z elektroniką użytkową, urządzeń tego koreańskiego producenta brakuje też w hurtowniach.
- Faktycznie w największym stopniu niedobory dotyczą marki Samsung, ale trzeba pamiętać, że jest to lider na rynku - mówi Piotr Welcz z Partner AGD/RTV.
Samsung zapewnia, że realizuje zamówienia bez zbędnych opóźnień.
Jak ocenia Grzegorz Stanisz, menedżer produktu w Samsung Electronics Polska, ewentualne chwilowe braki towaru mogą wynikać wyłącznie z procesu logistycznego realizacji zamówienia danej sieci czy punktu dystrybucyjnego.
- To może mieć kluczowe znaczenie szczególnie w popularnych rozmiarach telewizorów - takich jak 32 czy 37 cali - uzupełnia.
Winny tej sytuacji jest więc przede wszystkim wzmożony popyt w okresie przedświątecznym, który przeszedł oczekiwania producentów. Sprzedaż zwiększyła się, w porównaniu z poprzednimi miesiącami roku, nawet o 40 proc.
Kto może zyskać na mniejszej dostępności Samsunga w sklepach? Według ekspertów pozycja marki w rynku nie jest zagrożona. To niekwestionowany gracz numer jeden, z udziałami na poziomie 33 proc. Największy konkurent - LG - ma ich zaledwie 20 proc. Natomiast Sharp, który - jaktwierdzą sprzedawcy - jest najczęściej wybieraną marką przez kupujących, w przypadku braku Samsunga - 7 proc. Różnica jest więc zbyt duża i nie do odrobienia w ciągu miesiąca. Tym bardziej że w Sharp mówi o spadku sprzedaży.
- Jest mniejsza niż przed rokiem o około 10 proc. W listopadzie sprzedaliśmy ponad 9 tys. sztuk telewizorów - mówi Cezary Urynowicz z Sharp.
Nie wykluczone jednak, że do przetasowania w czołówce dojdzie w przyszłym roku. Szykuje się bowiem wielka bitwa na rynku. Sprzyjać jej będą piłkarskie mistrzostwa świata w RPA.
Będzie dalszy spadek cen. Eksperci spodziewają się znacznej przeceny urządzeń LCD, w których stosowana jest technologia LED. Od premiery wiosną tego roku telewizory tego typu staniały już o około 15-20 proc.
Producenci szykują się wymiany technologii. Samsung planuje wymienić do 40 proc. swojej oferty. Jeszcze większa rewolucję chce przeprowadzić Sharp, który na nowszą zamieni 80 proc. swojego obecnego asortymentu.
- Niektóre modele zostaną odświeżone przez dodanie nowych funkcji. Zamierzamy też wprowadzić zmiany w zakresie podświetlania i wyświetlania obrazu - mówi Cezary Urynowicz.
Jak twierdzi Marcin Rosati z zarządu Media Saturn Holding Polska, nowych telewizorów należy się spodziewać na przełomie I i II kwartału 2010 r.
To oznacza dalszy spadek cen telewizorów dziś dostępnych na rynku. Wysokość przecen zależy przede wszystkim od tego, w jakim stopniu magazyny będą wypełnione starszymi modelami. Można wnioskować, że producenci dążą do jak najszybszego pozbycia się starszego asortymentu.
Średnio można przyjąć, że ceny telewizorów spadną do 20 proc.
- Jeśli będzie jednak wiązało się to z koniecznością opróżnienia magazynów, to obniżki, jak pokazują doświadczenia, mogą sięgnąć 50 proc. - uważa Cezary Urynowicz.
Zdaniem Marcina Rosatiego, największych trzeba spodziewać się w segmencie droższych modeli.
@RY1@i02/2009/246/i02.2009.246.166.005a.001.jpg@RY2@
Polski rynek telewizorów
Patrycja Otto
patrycja.otto@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu