Zbyt niebezpieczny minimalizm
W Anglii, Niemczech czy Francji zawodnicy ubezpieczają się na wypadek kontuzji ręki albo nogi, a kluby na wypadek spadku czy konieczności wypłaty premii za mistrzostwo. W Polsce często nie wychodzi się poza obowiązkowe ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków.
Nogi Cristiano Ronaldo zostały ubezpieczone na 100 mln euro, ręce bramkarza Ikera Casillasa na 7,5 mln euro. To oczywiście jedne z najbardziej spektakularnych przypadków, ale w zachodnich klubach ubezpieczenie od kontuzji czy innych nieprzyjemnych zdarzeń jest powszechne. Można się ubezpieczyć od krytycznej choroby, spadku dochodów czy nawet depresji. Jeszcze bogatsza oferta kierowana jest do klubów. Coraz większa konkurencja wśród firm ubezpieczeniowych powoduje, że kluby Bundesligi czy Premier League ubezpieczają się niemal od wszystkiego, co może spowodować straty finansowe dla klubu. Nawet od wrzucenia racy na boisko.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.