Dziennik Gazeta Prawana logo

Tanie linie chcą pieniędzy nawet za szklankę wody

29 czerwca 2018

Kiedy szefowie tanich linii lotniczych zjechali w ubiegłym miesiącu do Barcelony na Światowy Kongres Tanich Przewoźników, coroczne dwudniowe spotkanie branży, najgłośniej fetowany był Allegiant Air.

Amerykańska linia z siedzibą w Las Vegas kasuje za odprawę bagażu (15 dol.), boarding (5 dol.) i przydzielenie miejsca (do 25 dol.). Takie stawki wstydziłby się narzucić chyba nawet Michael O''Leary, szef Ryanaira. Jeżeli podczas lotu Allegiant zamarzy ci się szklanka wody - średni czas podróży około dwóch i pół godziny - też będziesz musiał sięgnąć do portfela.

Ostatnia analiza 92 dwóch przewoźników przeprowadzona przez IdeaWorks, firmę konsultingową działającą w branży lotniczej, pokazuje, że 19,23 proc. zysków, jakie Ryanair czerpie z opłat dodatkowych, nie stanowi już najwyższego odsetka w branży. W przypadku Allegiant jest to 22,7 proc.

- Czy rejestrujesz się osobiście, czy online, Allegiant nie przepuści niemal żadnej okazji, by cię skasować - mówi Jay Sorenson, prezesa IdeaWorks.

- To dobrze zdefiniowany biznesplan, który jest konsekwentnie wdrażany - dodaje.

Takie dodatkowe opłaty mogą doprowadzać do wściekłości pasażerów, ale pomagają przetrwać liniom lotniczym spowolnienie. Średnia cena biletu Allegiant w jedną stronę to 87 dol., ale przewoźnik kasuje prawie 26 dol. ekstra od pasażera ze sprzedaży podczas lotu.

Allegiant twierdzi, że liczba rezerwacji wzrosła o 59 proc., licząc rok do roku, a obłożenie lotów sięga 85 proc. To efekt nieco dziwacznego, nisko kosztowego, ale skutecznego modelu biznesowego, który opiera się na lotach z 60 średniej wielkości miast na amerykańskiej prowincji, takich jak Fargo w Północnej Dakocie i Wichita w Kansas do rozrywkowych miejsc w rodzaju Las Vegas, Los Angeles, Phoenix, Fort Lauderale i Tampa.

Współzałożyciel i prezes Allegiant, Maury Gallagher, weteran branży, który zakładał także ValuJet i WestAir mówi: Jeżeli mieszkasz w Sioux Falls w Południowej Dakocie i pozwalamy ci stamtąd wylecieć za 150 dol., a wcześniej płaciłeś 800, to musisz być dla nas miły, żebyśmy sobie nie poszli.

ValuJet był pierwszą linią, która zrezygnowała z papierowych biletów, ale została przejęta przez konkurencję, gdy w 1996 roku w katastrofiejej samolotu zginęło 110 pasażerów i załoga.

- To był naprawdę trudny czas - wspomina Andrew Levy, dyrektor finansowy Allegiant.

- Ale doprowadził do uchwalenia szeregu dyrektyw poprawiających bezpieczeństwo lotu - dodaje.

Allegiant unika dużych portów lotniczych, więc nie konkuruje z większymi przewoźnikami. Dla małych, podupadłych lotnisk regionalnych lądowanie jednego z 43 średnio wysłużonych samolotów MD-80, którymi dysponuje Allegiant, jest jak rzucenie liny ratunkowej. Dla przykładu liczba odprawianych pasażerów w Jamestown w Północnej Dakocie wzrosła w tym roku o 48 proc., twierdzą stanowe władze lotnicze, głównie dlatego, że zjawił się tam Allegiant.

Przewoźnik podpisuje miesięczne umowy dzierżawy miejsc postojowych dla swoich samolotów, a z pracownikami portu zawiera krótkoterminowe kontrakty, więc może się szybko wycofać, jeżeli rynek nie rokuje. Dla przykładu połączenie z Columbia w Południowej Karolinie z Tampą zamknięto po zaledwie dwóch miesiącach.

Przewoźnik zidentyfikował kolejnych 300 tras i zamierza latać do Meksyku i na Karaiby. Jednak według Jima Parkera, analityka branży lotniczej w firmie Raymond James, uzależnienie spółki od małych lotnisk stanowi długoterminowe wyzwanie dla planów międzynarodowej ekspansji.

- Mogą cię bez problemu przewieźć bezpośrednio z Fargo do Cancun, ale kiedy wracasz, w Fargo nie ma odprawy celnej - mówi.

- Najpierw będą się musieli zatrzymać na większym lotnisku, a to nie jest dobre - dodaje.

Gallagher twierdzi jednak, że Allegiant w coraz większym stopniu jest przedsiębiorstwem turystycznym, które przy okazji ma linię lotniczą. Już ma podpisane porozumienia z innymi firmami, takimi jak Starwood, Alamo i Blue Man Group, by móc łączyć w pakietach wynajem hoteli, samochodów i sprzedaż biletów na imprezy. Takie pakiety kupuje około 30 proc. klientów linii.

Ostatecznym celem, mówi, jest sprzedaż lotów innych linii na stronie internetowej Allegiant.

- Wkrótce będzie nas kojarzyło 100 mln ludzi w USA - mówi.

- Na tym etapie możemy wykorzystać siłę marki i zorganizować całą twoją podróż - podsumowuje.

@RY1@i02/2009/209/i02.2009.209.166.008a.001.jpg@RY2@

Tani przewoźnicy nie przepuszczą żadnej okazji, by pobrać od pasażera dodatkowe opłaty, już nie tylko za nadbagaż

Fot. Bloomberg

Ian Wylie

Tłum. TK

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.