Dziennik Gazeta Prawana logo

MARKOWICZE wysoko w rankingu

27 lutego 2009

Zakład Ceramiki Budowlanej MARKOWICZE SA specjalizuje się w produkcji materiałów ściennych: pustaków, cegieł, pustaków wentylacyjnych i stropowych. Produkty firmy obecne są na coraz większym terytorium w Polsce: w woj. lubelskim, podkarpackim, małopolskim, śląskim, świętokrzyskim, mazowieckim i łódzkim. Dystrybuują je hurtownie, gdzie dostępne są dla inwestorów indywidualnych. Od ubiegłego roku spółka posiada odpowiedni certyfikat ukraiński i zaczyna wchodzić na tamtejszy rynek, a tak naprawdę - budować go niemal od zera. Szansę na sukces ma olbrzymią.

- Naszym naczelnym celem jest zapewnienie wszechstronnej, najwyższej jakości i to dzięki niej możemy się rozwijać - opowiada prezes zarządu ZCB MARKOWICZE SA. - Na co dzień jako JSSP musimy sprostać wielu zadaniom, zwykle wiążącym się z wymaganiami większymi niż w niejednej firmie prywatnej. Jesteśmy pod ciągłym nadzorem PIP, PIH, firm kontrolerskich, co roku zlecamy przeprowadzanie audytów jakościowych, co kwartał wysyłamy produkty do dwóch niezależnych instytutów badawczych w Polsce.

Działania te nie pozostają bez echa. Spółka co dzień zyskuje na zasięgu. Wyroby konkurują na rynku zasadniczym atutem: trwałością, za którą klient nie waha się zapłacić więcej, niż za produkty konkurencyjnych, nawet bardzo znanych marek. Wielu klientów indywidualnych sięga po produkty z Markowicz celowo, z polecenia zadowolonych sąsiadów czy rodziny. Często polecają go też ekipy murarskie.

- Mimo, że nie jesteśmy wielką firmą, umacniamy pozycję rynkową głównie dzięki skutecznym rekomendacjom - przekonuje prezes Kuna. - Naszą najlepszą reklamą jest sam wyrób. Reklamacji jakościowych praktycznie nie mamy. Wiem też, że inne firmy z branży mają zapasy towaru na placach magazynowych na 3-4 miesiące. U nas takich nie ma, cała produkcja natychmiast idzie w Polskę. Udaje się nam sprzedawać produkt w znakomitych cenach i stąd dobry wynik finansowy. A pamiętam, że w kluczowym momencie oparliśmy się naciskom zwiększenia produkcji kosztem jakości. Dziś zbieramy tego owoce.

Spółka za rok będzie obchodziła 25-lecie istnienia od momentu pełnego rozruchu, czyli uruchomienia wypału technologicznego. Od samego początku, czyli 1985 roku, wdraża kolejne inwestycje. Gra idzie głównie o poprawę jakości i modernizacje różnych punktów ciągu technologicznego. Mocnym krokiem naprzód, a zarazem dużym wysiłkiem finansowym i organizacyjnym było stworzenie hałdy surowcowej, mającej olbrzymie znaczenie dla jakości materiału. Ostatnio modernizuje się też pracę pieca i suszarni, a także instaluje maszyny do automatycznego pakowania wyrobów, likwidując ostatnie miejsce ciężkiej pracy fizycznej. Koszt inwestycji to ok. 6 mln zł, a środki na nią wypracowane zostały samodzielnie przez spółkę, bez kredytowania czy leasingu.

- Koncentrujemy się na zwiększeniu produkcji, przy absolutnym utrzymaniu poziomu jakości - opowiada Tadeusz Kuna. - Plany na przyszłość mamy bardzo optymistyczne. W rekordowym 2007 roku wytworzyliśmy 66 tys. ton produktów. Po obecnej modernizacji liczba ta zwiększy się o co najmniej 1/3. Aktualnie jesteśmy na ścieżce prywatyzacyjnej. Marzymy o uruchomieniu drugiej linii technologicznej, czyli zdwojeniu produkcji.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.