Łupkowe plany Petrolinvestu
SPÓŁKA SZUKA DLA SIEBIE SZANSY w wierceniach usługowych. Nie wiadomo jednak, jak zamierza sfinansować tę działalność
Petrolinvest ujawnił wczoraj szczegóły nowej strategii w części dotyczącej usług związanych z poszukiwaniem i wydobyciem gazu łupkowego. Spółka chce usługowo wiercić i wydobywać gaz dla posiadaczy koncesji w Polsce. Nie wiadomo jednak, skąd weźmie pieniądze na kosztowne maszyny.
Aby rozpocząć realizację tego planu, Petrolinvest kupił 60 proc. w spółce Silurian (Sylur). To firma wydmuszka kupiona w kancelarii prawnej i przekształcona w spółkę z o.o. Za nabyty pakiet udziałów giełdowa spółka zapłaciła 3 tys. zł i równowartość 25 tys. dol.
Głównym aktywem mają być ludzie, ich doświadczenie i dostęp do technologii. Prezesem i właścicielem 40 proc. udziałów został Wiesław Skrobowski, który przez ostatnie 10 lat zajmował się wierceniem i wydobyciem gazu łupkowego w USA. Pracował m.in. w Digicon Geophysical oraz Exxon Production Research. Są jeszcze dwie osoby (Tad Izbiński i Włodzimierz Bobiński), które również mają duże doświadczenie z rynku amerykańskiego. Wkrótce ma do nich dołączyć kolejnych pięciu specjalistów od wierceń w poszukiwaniu łupków.
Według norweskiej firmy doradczej Rystad Energy, na którą powołuje się Petrolinvest, w Polsce w najbliższych kilku latach ma być wykonane blisko 330 odwiertów. Nakłady inwestycyjne na te usługi zostały oszacowane na 3 mld dol. I właśnie w tym segmencie swojej szansy upatruje spółka zależna Petrolinvestu. - Mamy doświadczoną kadrę i dostęp do technologii i maszyn służących do wydobywania gazu łupkowego. Mamy już zarezerwowane dwa takie zestawy w USA - mówi Wiesław Skrobowski.
Aby doszło do działalności, trzeba jednak kupić cały park maszynowy. A ten kosztuje. Jeden pełny zestaw jest wart 15 - 25 mln dol. Spółka chce ich docelowo kupić pięć.
Skąd Silurian i Petrolinvest zdobędą środki? Naftowa firma ma ograniczoną zdolność pozyskiwania kapitału. Petrolinvest, wart 350 mln zł, jest winien PKO BP i BGŻ co najmniej 70 mln dol., a od 2006 r. ma 870 mln skumulowanej straty. Co więcej, trudno będzie mu uplasować nową emisję, bowiem wartość jednej akcji jest niższa niż nominał, a nowe akcje muszą być wypuszczane co najmniej po wartości nominalnej.
- Mamy wiele wariantów. Poinformujemy rynek o tym w stosownym czasie. Nie zamierzamy natomiast zmniejszać nominału akcji - powiedział wczoraj prezes Bertrand Le Guern.
Petrolinvest podał za to wstępne plany co do przychodów Siluriana. W przyszłym roku spółka ma mieć 6 mln zł sprzedaży. W kolejnym 40 - 45 mln zł, natomiast w 2013 r. sprzedaż ma wynosić 80 - 100 mln zł. Wiesław Skrobowski ocenia, że rentowność na poziomie netto przy tego typu przedsięwzięciach będzie podobna jak w USA i sięgnie kilkunastu procent.
michal.sliwinski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu