TFI: zyski z akcji i surowców
Kończy się czas funduszy obligacyjnych i pieniężnych. W przyszłym roku ich wyniki mogą być gorsze od zysków z lokat bankowych. Największy zarobek powinny przynieść towarzystwa inwestujące na giełdzie i rynkach surowcowych
To był dobry rok dla funduszy. Według danych Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami na koniec listopada miały one w sumie aktywa o wartości 112,7 mld zł. To o około 18 mld zł więcej niż na koniec stycznia. Zdaniem Krzysztofa Lewandowskiego, prezesa Pioneer TFI, to zasługa dobrej koniunktury na giełdzie: WIG20 zyskał od początku roku do grudnia przeszło 12 proc., co przełożyło się także na dobre w tym okresie wyniki funduszy akcji. Ale drugim powodem była hossa na rynku długu i duży napływ kapitału do funduszy obligacyjnych.
- Większość klientów TFI preferowała w ciągu minionych jedenastu miesięcy fundusze dłużne oraz rynku pieniężnego - wciąż dominuje jednowymiarowe spojrzenie przeciętnego klienta obawiającego się nadmiernego ryzyka na rynek TFI - mówi prezes Lewandowski.
Według większości przedstawicieli towarzystw funduszy, z którymi rozmawialiśmy, w 2011 roku trudno będzie uzyskać tak dobre stopy zwrotu z bezpiecznych funduszy jak w roku 2010. A to dlatego, że polski rynek długu już czeka na wzrost stóp procentowych NBP - co powoduje zwiększenie rentowności i spadek cen obligacji.
- Nie polecamy funduszy obligacji ze względu na zmianę trendu na rynku stopy procentowej - mówi wprost Marek Mikuć, wiceprezes TFI Allianz.
Podobnie uważa Jacek Treumann, członek zarządu Legg Mason TFI. Jego zdaniem wyniki funduszy obligacji i pieniężnych mogą być gorsze nawet od zysków ze zwykłych lokat bankowych. Jeśli do tego dojdzie, napływ kapitału do takich funduszy nie będzie duży. - Czy środki przepłyną z funduszy bezpiecznych do banków? Raczej spodziewałbym się realokacji kapitału do funduszy stabilnego wzrostu - mówi Jacek Treumann.
Według Jacka Treumanna przyszły rok będzie należał do funduszy agresywnych. Członek zarządu Legg Mason TFI spodziewa się dalszego napływu środków na globalne rynki surowców i akcji. Głównie ze względu na utrzymujące się niskie rynkowe stopy procentowe na najbardziej rozwiniętych rynkach.
- Czynniki, które obecnie kształtują globalny rynek finansowy, zniechęcają do inwestowania w obligacje, natomiast są relatywnie korzystne dla akcji oraz surowców naturalnych - mówi "DGP". I dodaje, że ten trend może się utrzymywać tak długo, jak długo polityka pieniężna największych banków pozostanie luźna.
Z kolei Marek Mikuć spodziewa się dużej zmienności na rynkach w przyszłym roku ze względu na niepewność co do sytuacji makroekonomicznej na świecie.
- Oczekujemy więc, że dobre wyniki powinny zanotować fundusze aktywnie zarządzane: aktywnej alokacji i absolutnej stopy zwrotu - mówi. I dodaje, że jeśli sytuacja rozwinie się po myśli optymistów, najwyższe stopy zwrotu powinny uzyskać fundusze inwestujące na rynkach wschodzących i fundusze surowcowe, a spośród funduszy dedykowanych na rynek polski - fundusze akcji małych i średnich spółek.
Zwiększonego napływu kapitału do funduszy agresywnych oczekuje też Krzysztof Samotij, prezes BZ WBK AIB TFI. - Stopniowo rosnący apetyt na ryzyko powinien też zachęcać klientów do inwestowania w fundusze z wyższym udziałem akcji i potencjałem zysku - mówi prezes Samotij.
Większa popularność bardziej ryzykownych inwestycji wymusi na TFI tworzenie nowych funduszy tego typu. Jacek Treumann mówi, że w przyszłym roku TFI będą bardziej się angażować w tworzenie nowych produktów niż w ostatnich 2 - 3 latach. - Powstawać będą podmioty agresywne, skupione wokół akcji, surowców, a być może i nieruchomości - mówi. Według niego sprzyjać temu będą m.in. dobre w ostatnich dwóch latach wyniki funduszy agresywnych i coraz mniej opłacalne inwestycje w fundusze obligacji.
Legg Mason planuje uruchomienie jednego lub dwóch nowych funduszy w przyszłym roku. Nowe produkty uruchomią zapewne też inni, np. TFI Allianz.
Inaczej rozwój rynku widzą w Pioneerze. Zdaniem Krzysztofa Lewandowskiego zawirowania związane z kłopotami europejskich gospodarek spowodują, że klienci nadal będą mieli awersję do ryzyka. - Fakt ten w połączeniu z niewiadomym losem systemu emerytalnego może skłonić Polaków do głębszego zainteresowania się produktami systematycznego oszczędzania, które stają się coraz bardziej innowacyjne - mówi Lewandowski.
@RY1@i02/2010/239/i02.2010.239.000.017a.001.jpg@RY2@
Aktywa i wyniki funduszy inwestycyjnych
Marek Chądzyński
Bartosz Biskupski
dgp@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu