Zetkama zarobi dzięki Niemcom
Jeden z największych producentów armatury w Europie Środkowo-Wschodniej jest gotowy do przejęć firm z branży
Spółka ze Ścinawki planuje, że w przyszłym roku może zarobić nawet ponad 7 mln zł. Przychody mogą sięgnąć 200 mln zł.
- Poziom zamówień od naszych kontrahentów z zagranicy pozwala mi na stwierdzenie, że w 2011 r. zarówno po stronie przychodów, jak i zysków będzie lepiej - twierdzi Leszek Jurasz, prezes Zetkamy.
Po trzech kwartałach dolnośląska spółka ma 151 mln zł przychodów i 4,2 mln zł zysku netto. Zetkama prognozowała, że w tym roku grupa osiągnie zysk netto w wysokości 6,6 mln zł oraz przychody ze sprzedaży na poziomie ponad 180 mln zł.
- Nie sądzę, żebyśmy nie osiągnęli celów założonych w prognozie. Kluczowy dla spółki jest grudzień, ale ten miesiąc zapowiada się dobrze. Jestem dobrej myśli, zarówno jeżeli chodzi o ten rok, jak i następny - twierdzi prezes Zetkamy.
Jego zdaniem kluczowe dla spółki jest ożywienie w gospodarce niemieckiej. - Dla nas wzrost gospodarki niemieckiej to doskonała informacja. Widzimy wyraźne zwiększenie zamówień z tego rynku - twierdzi Leszek Jurasz.
Analitycy studzą emocje. Ich zdaniem Zetkama może zarobić więcej, ale wycena akcji jest w tej chwili właściwa. Wskaźnik cena do zysku w przypadku spółki - przy obecnej cenie 14 zł za akcję - wynosi 10,4. Jeśli spółka w ostatnim kwartale powtórzy wynik z III kw. br., to wtedy wskaźnik urósłby do 11,1.
Jak mówi Jakub Szkopek, analityk DI BRE Banku, taki poziom sugeruje, że spółka jest atrakcyjna pod względem inwestycyjnym, ale przypomina o zadłużeniu.
- Relacja długu netto do EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację) wynosi obecnie 2,5, a to stosunkowo dużo, biorąc pod uwagę mały rozmiar spółki (poniżej 70 mln kapitalizacji) - dodaje Jakub Szkopek.
Aktualnie Zetkama realizuje strategię, która zakłada, że stanie się liderem w produkcji armatury przemysłowej w kraju oraz wejdzie do czołówki europejskiej.
Do grupy kapitałowej Zetkamy należy również Śrubena Unia, producent śrub i elementów łącznych, która została kupiona dwa lata temu. W przyszłym roku kolejne akwizycje nie są wykluczone.
- Może nie stać nas na to, żeby kupować spółki za kilkaset milionów złotych, ale możemy kupić firmę z naszej branży za kilkadziesiąt milionów złotych - mówi Leszek Jurasz. Jego zdaniem firma ma kilka scenariuszy na sfinansowanie potencjalnej transakcji.
- To może być nowa emisja akcji albo kredyt bankowy. Czas pokaże. Im bliżej ewentualnej transakcji, tym więcej będziemy wiedzieć, skąd pozyskać finansowanie - twierdzi prezes Zetkamy.
michal.sliwinski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu