Przed świętami kwitnie sprzedaż w Tiffanym
Tiffany notuje w pierwszych tygodniach przedświątecznego okresu zakupów popyt, który przekracza jego oczekiwania, powiedział Michael Kowalski, prezes tej amerykańskiej firmy jubilerskiej. Spółka podniosła właśnie swoją prognozę zysków na cały rok.
- Za nami kilka tygodni dwóch najważniejszych miesięcy w roku; wzrost sprzedaży przekracza nasze oczekiwania, choć większość okresu świątecznego oczywiście wciąż przed nami - powiedział Kowalski.
Na listopad i grudzień zazwyczaj przypada jedna trzecia rocznej sprzedaży Tiffany’ego.
Firma podała, że podniosła przedział całorocznego zysku o 12 centów, do 2,72 - 2,77 dolara na rozwodnioną akcję, co odzwierciedla wyższe niż oczekiwano zyski w III kwartale i poprawę marży brutto. Tiffany kilkakrotnie podniósł ceny, by uwzględnić wyższe ceny złota i innych metali szlachetnych.
Tiffany podał, że sprzedaż w III kwartale zakończonym 31 października wyniosła 681,7 miliona dolarów, co oznacza wzrost o 14 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego. Zysk netto wzrósł o 27 proc., do 55,1 miliona dolarów dzięki powrotowi dynamicznego wzrostu w USA i wysokiemu popytowi w Chinach.
Dyskrecjonalne wydatki amerykańskich konsumentów rosną, co widać po 8-procentowym wzroście sprzedaży w sklepach Tiffany’ego poza flagowym salonem przy nowojorskiej Piątej Alei. W analogicznym okresie 2009 placówki te zanotowały 10-procentowy spadek. Łącznie sprzedaż w 93 sklepach w regionie Ameryk, który obejmuje Kanadę i Amerykę Łacińską, wzrosła o 9 proc., do 331,8 miliona dolarów.
Wzmocniony popyt ze strony średnio zarabiającej Ameryki widać było również w dobrych wynikach tańszej marki jubilerskiej Signet. Firma podała w środę, że w jej ponad 1300 amerykańskich sklepach prowadzonych pod markami Kay i Jared sprzedaż w III kwartale wzrosła o 9,7 proc., wobec 2,4-procentowego spadku rok wcześniej.
Wyniki Tiffany zostały również wzmocnione dzięki nieustannemu wzrostowi w regionie Azji i Pacyfiku, gdzie firma ma 49 sklepów, i w którym sprzedaż wzrosła o 24 proc., do 127,1 miliona dolarów lub o 20 proc. przy stałym kursie walutowym. Na placówki w Chinach, Hongkongu i Tajwanie przypadła ponad połowa tej sprzedaży.
Sprzedaż w 56 sklepach w Japonii, drugim co do wielkości rynku, pozostała niemrawa i wzrosła o 2 proc. przy założeniu stałego kursu walutowego. Sprzedaż w Europie wzrosła o 22 proc., do 77,5 miliona dolarów, z wyłączeniem wpływu wahań kursowych. Dwucyfrowy wzrost zanotowano w Wielkiej Brytanii.
Akcje Tiffany wzrosły w Nowym Jorku o prawie 5 proc., do 61,01 dolara, a od lipca zyskały ponad 40 proc., bo rynek uwierzył, że wydatki na dobra luksusowe wracają do poziomu sprzed krachu.
@RY1@i02/2010/230/i02.2010.230.000.014b.001.jpg@RY2@
Fot. Bloomberg
Jedna trzecia rocznej sprzedaży przypada na listopad i grudzień
Jonathan Birchall
Tłum. TK
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu