Ponad 90 proc. firmowych oszczędności to depozyty na okres krótszy niż miesiąc
ADAM PERS: Z dużo większą uwagą przedsiębiorstwa przyglądają się kredytom niż wolnym środkom finansowym. Menedżerowie nie zawsze wiedzą, kiedy będą im potrzebne pieniądze, więc wolą mieć je w zasięgu ręki
To prawda, gdy opadł pył po pierwszych najbardziej dramatycznych miesiącach kryzysu nagle okazało się, że i firmy, i banki mają wolne środki finansowe. Nadwyżka, którą banki utrzymują w NBP, wynosi 80 mld zł. Ogólnie płynność w gospodarce jest więc wysoka. Jeśli idzie o formę oszczędności przedsiębiorstw, najczęściej są to krótkie depozyty, typu overnight lub kilkudniowe. Ponad 90 proc. firmowych oszczędności stanowią depozyty krótsze niż miesiąc, kilka procent trzymiesięczne, a roczne należą do wyjątków.
Wszystko zależy od tego, jakie kwoty wchodzą w grę. Ale rzeczywiście, co do zasady, krótsze depozyty oprocentowane są niżej niż dłuższe. Z depozytami typu overnight bywa różnie, nieraz są oprocentowane wyżej, nieraz niżej, zależnie od aktualnych rynkowych stawek, ale na ogół nie jest to więcej niż 1-2 proc. w skali rocznej.
Myślę, że z dużej niepewności, jaka dziś rządzi rynkiem. Menedżerowie nie zawsze wiedzą, kiedy będą im potrzebne pieniądze, więc wolą mieć je w zasięgu ręki. Ale nie jest to jedyny powód. Z moich obserwacji wynika, że przedsiębiorstwa z dużo większą uwagą przyglądają się kredytom niż oszczędnościom. Nieraz można odnieść wrażenie, że trochę brakuje im czasu, by lepiej zarządzać wolnymi środkami finansowymi.
Oprócz depozytów trzymiesięcznych i dłuższych, brałbym pod uwagę papiery skarbowe, bony i obligacje, papiery dłużne komercyjne, a także lokaty strukturyzowane. Ten ostatni produkt - lokaty strukturyzowane - dają stuprocentowe zabezpieczenie kapitału i możliwość całkiem godziwego zarobku. W przypadku 3-6-miesięcznych lokat strukturyzowanych można zarobić 10-12 proc. w skali roku. To potencjalny zysk bez ryzyka, zważywszy że kapitał jest gwarantowany. Jeśli miałbym dostatecznie dużo wolnych środków, podzieliłbym je na grupy: na nadwyżki, co do których istnieje prawdopodobieństwo, że mogą być szybko potrzebne i na takie, które mogłyby być zdeponowane na dłuższy okres, co najmniej trzy miesiące. Taki zabieg daje możliwość racjonalnego zarządzania środkami pieniężnymi. Jeśli firma może zyskać na lokatach 3-4 proc. w skali roku, to jest to już przyzwoita rentowność. Są przedsiębiorstwa, które korzystają z możliwości zarobku na inwestycjach finansowych, ale nie stanowią one większości.
Chciałbym przede wszystkim zbić mit, że zerwanie kilkumiesięcznej lokaty przed umownym terminem grozi utratą wszystkich odsetek czy wręcz jakąś karą. W przypadku zerwania lokaty nastąpi skorygowanie oprocentowania, bo jak już powiedziałem, wysokość stawki zależy od czasu trwania lokaty. Nie ma jednak mowy o utracie wszystkiego, a tym bardziej o naliczeniu odsetek karnych.
Istnieją takie możliwości. Na przykład w naszym banku mamy pakiet dla małych firm, którego składową jest konto oszczędnościowe. Działa ono podobnie jak każde konto tego typu, to znaczy w dowolnej chwili można pieniądze wpłacać i wypłacać bez utraty oprocentowania. Kolejna możliwość to tak zwany rachunek progresywny. Im większe środki są gromadzone na tym rachunku, tym wyższa stawka oprocentowania. Pieniądze są dostępne w każdej chwili, jeśli zostaną wyjęte, oprocentowanie dostosuje się do kwoty wynikowej. Firma nie musi myśleć o zleceniu bankowi nowej lokaty ani o ewidencjonowaniu jej w systemie księgowym. Można powiedzieć, że ten rachunek zarządza pieniędzmi za klienta. Dużym udogodnieniem jest także możliwość zakładania lokat terminowych kanałem elektronicznym poprzez bankowość internetową. Klient wskazuje tylko rachunek, z którego mają być pobrane środki, nie musi chodzić do banku, by podpisać umowę ani nawet dzwonić.
Większość firm trochę za mało czasu poświęca zarządzaniu nadwyżkami finansowymi, ignorując fakt, że można na tym zarobić, że inwestycje finansowe są rentownymi inwestycjami. Im dłuższy okres takiej inwestycji, tym więcej można zyskać. Przy krótkich okresach mamy dużą zmienność oprocentowania, a więc małą przewidywalność zysków. Ale jeśli firma doszłaby do wniosku, że może część nadwyżki finansowej ulokować na trzy miesiące, gra warta jest świeczki. W takich przypadkach możemy negocjować stałe oprocentowanie. Przedsiębiorstwa tego nie doceniają, są takie, które zakładają miesięczne lub krótsze lokaty, a potem wielokrotnie je przedłużają na taki sam okres. Jeśli ktoś ma awersję do lokat dłuższych niż miesięczne, to powinien skorzystać z konta lokacyjnego lub rachunku progresywnego. Oba te produkty rozwiązałyby problem, przynosząc dużo większą korzyść niż powtarzane wielokrotnie lokaty kilku- czy kilkunastodniowe.
W przypadku trochę poważniejszych inwestycji, takich, których proces będzie trwał rok lub dłużej, potrzebne jest jednak kredytowanie bankowe. Zasada jest prosta: krótkoterminowe oszczędności nie mogą finansować długoterminowych wydatków. Firmy są teraz niechętne zaciąganiu kredytów inwestycyjnych, bo czekają na klarowniejszą sytuację ekonomiczną. Rozumiem to, ale widzę miejsce na poprawę w zakresie gospodarowania nadwyżkami finansowymi. Mowa oczywiście o tych, którzy takie nadwyżki posiadają, bo to wcale nie jest regułą. Jeśli mówimy o całym sektorze firm, to tak, ale w pojedynczych przypadkach bywa różnie. Jeśli firma ma kredyty, a nadwyżki sporadycznie, to lokaty overnight można zrozumieć. Jeśli ma kredyty i nadwyżki, to nie wierzę, by części z nich nie można było wygospodarować na depozyty dłuższe niż miesięczne. Te zaś firmy, które nie mają kredytów, a mają nadwyżki mogą bardzo efektywnie nimi zarządzać, nieźle zarabiając na inwestycjach finansowych.
@RY1@i02/2010/205/i02.2010.205.050.002a.001.jpg@RY2@
Adam Pers, dyrektor departamentu rynków finansowych Raiffeisen Bank Polska
Małgorzata Pokojska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu