Po zarobek tylko na prowincję
Chcesz zarobić, stawiaj na największe metropolie - taką zasadą kierowali się biznesmeni oraz menedżerowie działający na wschodzących rynkach Chin, Indii, Rosji czy Brazylii. Wygląda jednak na to, że będą zmuszeni zmienić dotychczasową strategię. Inwestowanie w Pekinie, Szanghaju, New Delhi, Rio de Janeiro czy Dżakarcie jest już bowiem passe - wynika z najnowszego raportu czołowej globalnej agencji doradczej Boston Consulting Group. Jej zdaniem jedyną szansą na zarobienie prawdziwych pieniędzy na rynkach wschodzących będzie w najbliższych latach penetrowanie prowincji, a zwłaszcza tzw. małych wielkich metropolii - czyli miast o populacji wahającej się między 0,5 a 5 mln mieszkańców.
Dlaczego zasada "małe jest piękne" sprawdza się też w Trzecim Świecie? Bo już 83 proc. chińskich, hinduskich czy brazylijskich konsumentów żyje w mniejszych ośrodkach. Według większości ekonomicznych prognoz to właśnie oni będą trzonem nowej klasy średniej gospodarek wschodzących.
Zdaniem autorów raportu czas więc, by inwestorzy odkryli takie na przykład miasta jak Aurangabad w środkowych Indiach, które w ciągu ostatniej dekady... podwoiło populację do 2 mln. Według BCG gros zachodnich inwestorów po prostu nie nadążyło za tak dynamicznymi zmianami demograficznymi. Ostatnio tamtejsza izba handlu musiała na przykład zamówić 148 luksusowych mercedesów w oddalonym o pięć godzin drogi przedstawicielstwie handlowym Daimlera w Pune. Bliższego punktu, gdzie aurangabadzcy biznesmeni mogliby kupić legendarny niemiecki samochód, po prostu nie było. Gdy dowiedziała się o tym centrala koncernu w niemieckim Stuttgarcie, natychmiast zaczęto przymiarki do zagospodarowania niewykorzystanego potencjału miasta w stanie Maharasztra. Również w najbliższych dniach otwiera się w nim pierwsze centrum handlowe z prawdziwego zdarzenia. Z powodu spodziewanych zysków inwestor londyński Capital Shopping Centres Group zdecydował, że będzie ono jednym z największych w całej Azji. Budowa kosztowała prawie 70 mln dol.
Indyjski Aurangabad to tylko przykład. Zdaniem autorów raportu podobnych miast jest na wschodzących rynkach ponad 700. A z powodu demograficznej dynamiki w ciągu najbliższych 20 lat ich liczba zwiększy się do ponad 1,1 tys. Znalazła się wśród nich np. brazylijska Kurytyba (1,8 mln mieszkańców), rosyjski Jekaterynburg (1,3 mln mieszkańców) czy indyjski Amritsar (1,9 mln ludzi). "Ośrodki te były dotąd przez inwestorów wrzucane do jednego worka z biednymi obszarami wiejskimi. Tymczasem to właśnie stamtąd przyjdzie następna fala konsumentów, gdy zapchają się Moskwa, Szanghaj czy Rio" - czytamy w raporcie.
Skąd ta pewność? Do roku 2030 liczba ludzi żyjąca w państwach wschodzących zwiększy się z 2,6 mld do 3,9 mld. Przynajmniej cztery piąte z nich będzie żyło w małych-wielkich miastach. Oznacza to mniej więcej miliard nowych konsumentów poza megametropoliami. W tym samym czasie we wszystkich miastach rozwiniętego Zachodu na rynek wejdzie ledwie 100 mln nowych osób. Na dodatek tylko między 2010 a 2015 roku klasa średnia rozrośnie się w krajach wschodzących o 70 proc.
Oczywiście mieszkańcy brazylijskiej czy hinduskiej prowincji wciąż dysponują nieporównywalnie mniejszą siłą nabywczą niż przeciętny Niemiec, Brytyjczyk czy Amerykanin. - Mają jednak jeden podstawowy atut. Gospodarki ich krajów będą nadal notowały wzrost, co bez wątpienia przełoży się na poprawę jakości życia, a więc i oczekiwań. Będą więc nie tylko kupowali nowe telewizory, telefony czy samochody, ale także domagali się od władz inwestycji w budownictwo i infrastrukturę - dowodzi Boston Consulting Group. Aby sprostać tym oczekiwaniom, szacuje się, że do 2030 roku na projekty związane z polepszeniem transportu, dostaw wody, elektryczności i warunków sanitarnych zostanie wydanych od 30 do 40 bln dol, a więc ok. 70 proc. globalnych inwestycji infrastrukturalnych. Większość przypadnie na zaniedbywaną dotąd prowincję. Kto już dziś zajmie tam dobrą pozycję, będzie miał na dziesięciolecia zapewnioną biznesową przyszłość.
@RY1@i02/2010/197/i02.2010.197.186.002c.001.jpg@RY2@
Rafał Woś
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu