Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Superlobbysta nie jest tu potrzebny

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Czy zadaniem ministra do spraw biznesu nie jest promowanie biznesu? Tylko do pewnego stopnia

Wystąpienie Vincea Cablea na corocznej konferencji Liberalnych Demokratów, mniejszej partii w brytyjskiej koalicji rządowej, przyciągnęło uwagę i jednocześnie wywołało falę krytyki. Czy zadaniem brytyjskiego ministra ds. biznesu nie jest promowanie biznesu?

Tylko do pewnego stopnia. Cable posiada bardziej subtelną inteligencję niż jego krytycy; niektórzy z nich nie zorientowali się, że część krytycznych uwag o ludziach biznesu nie była wyrazami jego własnych poglądów, ale cytatami z Adama Smitha. Mędrzec z Kirkcaldy rozumiał, że handel jest źródłem bogactwa narodów, ale nie miał specjalnego szacunku dla kupców. Jest różnica pomiędzy byciem probiznesowym i prorynkowym. Jest również różnica między byciem probiznesowym - w sensie pragnienia, by gospodarka była zdrowa, dochodowa i innowacyjna - a popieraniem interesów konkretnych firm. Cable zdaje sobie sprawę z tych różnic. Jednak rządowemu departamentowi ds. biznesu trudno jest ich przestrzegać. Właściwą interpretacją zadania sekretarza ds. biznesu jest promowanie rynków. Jego rolą nie jest nagradzanie możnych tego świata, ale sprzyjanie nowej generacji ludzi. Promowanie innowacji oznacza ułatwianie wejścia nowym graczom, tak by mogli rozwijać nowe produkty i procesy biznesowe.

W swoim wystąpieniu Cable zidentyfikował obszary, w których interesy ludzi biznesu niekoniecznie muszą być zbieżne z interesami dynamicznej gospodarki rynkowej. Dotyczy to między innymi wynagrodzeń prezesów, obsesji fuzji i przejęć oraz toksycznej kombinacji kwartalnych wyników inwestycyjnych i kwartalnych raportów korporacyjnych. Sekretarz ds. biznesu powinien się koncentrować na takich kwestiach, które umożliwią biznesowi lepsze służenie interesowi publicznemu. Nie powinien się zachowywać jak superlobbysta zbierający sugestie od prezesów i konsultantów ds. public relations nieustannie dobijających się do jego drzwi.

tłum. TK

© The Financial Times Limited 2010. All Rights Reserved

John Kay

"The Financial Times"

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.