Kruk rozważa emisję obligacji
Fundusze wierzytelności - Polski rynek sekurytyzacji może być wart za 3 lata półtora miliarda dolarów - ocenia prezes Kruka Piotr Krupa
Licencję na zarządzanie funduszami sekurtyzacyjnymi Kruk otrzymał przed kilkunastoma dniami. Ma ona pomóc firmie w utrzymaniu 20-proc. udziału w rynku windykacji.
Licencja przyznawana przez Komisję Nadzoru Finansowego daje realny wpływ na zarządzanie wierzytelnościami, jakie skupuje fundusz. Windykator z zezwoleniem będzie mógł np. decydować o rozłożeniu długu na raty, umorzyć go albo odsprzedać. Bez licencji za każdym razem musiał robić to przez TFI, zarządzające funduszem.
Piotr Krupa w rozmowie z "DGP" zdradza, że jego firma zamierza aktywnie wykorzystywać swój główny fundusz sekurytyzacyjny, czyli Prokurę, do skupowania kolejnych portfeli wierzytelności z rynku. Firma wierzy w szybki wzrost tego rynku w najbliższych latach. Głównie dlatego że szybko rośnie wartość straconych wierzytelności bankowych. Prezes Krupa ocenia je na ponad 50 mld zł.
- Co najmniej połowa z tego trafi do sekurytyzacji w kolejnych trzech latach. Przyjmując założenie, że przeciętna cena rynkowa to 10 - 20 proc. wartości wierzytelności, można zakładać, że łączne wydatki na portfele to 2,5 - 5 mld zł. Mówimy więc o rynku, którego potencjalna wartość to 1 - 1,5 mld dolarów - mówi "DGP".
Według niego, żeby utrzymać swój udział w rynku - prezes Krupa ocenia go na 20 proc. - Kruk w tym czasie będzie musiał pozyskać kilkaset milionów, które potem zainwestuje w portfele.
- Źródła finansowania są trzy: dług bankowy, obligacje albo kapitał z giełdy. Prawdopodobnie niebawem będziemy przygotowywać nowy program emisji obligacji, bo pieniądze z poprzedniego już zostały zainwestowane. Giełda jest ciekawą alternatywą, ale konkretnych planów na razie nie ma - mówi.
Możliwość zarządzania funduszem ma ułatwić to zadanie, ale Krupa zwraca uwagę, że uzyskanie licencji nie było proste. W przypadku Kruka proces trwał rok.
I dodaje, iż to, że na całym rynku tylko siedem firm ma licencję na zarządzanie, może stanowić wąskie gardło dla rozwoju sekurytyzacji. Bo firma windykacyjna bez pozwolenia KNF nie może zawrzeć umowy z TFI na prowadzenie nowego funduszu. Dla tych, które już posiada, pełni tylko rolę administracyjną. - Część z nich może mieć problemy ze spełnieniem warunków, jakie stawia KNF - uważa prezes Kruka.
Kruk sprzedał na początku września obligacje o wartości 60 mln zł. Środki z emisji zostały przeznaczone na zakupy portfeli wierzytelności w Polsce i Rumunii. Spółka zainteresowana była głównie bankowymi wierzytelnościami detalicznymi. Sprzedawane kilka tygodni temu obligacje to papiery niezabezpieczone o rocznym i dwuletnim terminie wykupu. Spółka już sprzedawała papiery dłużne z tego samego programu - wcześniej uplasowała na rynku obligacje warte 48,5 mln zł.
marek.chadzynski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu