Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Koniec boomu na ściąganie cyfrowej muzyki

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

W pierwszej połowie 2010 r. ściągnięto w USA 630 milionów plików z muzyką, tyle samo co w analogicznym okresie roku ubiegłego - wyliczyła firma badawcza Nielsen.

W 2009 roku liczba ściągniętych plików wzrosła o 13 procent, a w 2008 o 28 procent. Wytwórnie płytowe liczyły, że wzrost przychodów z platform cyfrowych zrekompensuje im spadek sprzedaży płyt kompaktowych. Jednak rozwój tego segmentu wyhamował, a inne formy cyfrowej dystrybucji, takie jak streaming, nie zdobyły sobie masowej popularności. Mocno trzyma się natomiast bezprawna wymiana plików.

Jean Littolff, dyrektor zarządzający Nielsen Music, powiedział, że wielu konsumentów uzupełniło swoje muzyczne kolekcje po przejściu z CD na mp3, nie mają więc motywacji, by kupować dalej, chyba że chodzi o nowości.

- Wygląda na to, że osiągnęliśmy punkt nasycenia - powiedział.

Dodał, że swoją rolę mogła też odegrać nieustająca presja na ograniczenie wydatków konsumenckich. - Muzyka to bardziej kaprys niż konieczność. Kiedy już ludzie wypełnią swoje ipody piosenkami, nie będą kupować w nieskończoność - twierdzi Littolff.

Wytwórniom płytowym pozwolono podwyższyć ceny w cyfrowym sklepie Applea iTunes. Może to oznaczać, że będą one w stanie zwiększyć przychody, mimo że liczba ściągnięć utworów muzycznych pozostanie niezmienna.

Jednak firmy działające w branży muzycznej coraz większy odsetek swoich przychodów generują z koncertów, sprzedaży licencji i gadżetów.

W Europie w pierwszym półroczu liczba ściągniętych plików wzrosła o 7 procent w Wielkiej Brytanii, 13 procent we Francji i 19 procent w Niemczech.

TŁUM. TK

© The Financial Times Limited 2010. All Rights Reserved

Tim Bradshaw

"Financial Times"

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.