Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Klienci TFI stawiają na bezpieczeństwo

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

W TYM ROKU INWESTORZY kupują jednostki najmniej ryzykownych funduszy z oferty TFI. To m.in. efekt strachu przed kolejnymi spadkami na giełdzie

Bezkonkurencyjne pod względem napływu gotówki są w tym roku fundusze pieniężne i gotówkowe. Polacy wydali na ich jednostki ponad 13 mld zł. To o 4,3 mld zł więcej, niż wyniosła wartość umorzeń. W przypadku funduszy obligacyjnych klienci kupili jednostki za ponad 8 mld zł, a umorzenia były o 2,6 mld zł mniejsze. Dla porównania fundusze akcyjne przyciągnęły w tym czasie ok. 15 mld zł, a przewaga wpłat nad wypłatami wyniosła zaledwie 263,5 mln zł.

Przedstawiciele funduszy i banków popularność produktów pieniężnych i obligacyjnych wiążą z obawami Polaków przed zbyt agresywnymi inwestycjami.

- Wspomnienia bessy są zbyt świeże, a części strat nadal nie udało się odrobić. Inwestycjom w fundusze dłużne sprzyjają na dodatek bardzo dobre wyniki - mówi Sławomir Olszewski z banku Pekao.

Od początku roku krajowe fundusze dłużne dały zarobić średnio ok. 6,5 proc. Zyski najlepszych przekroczyły 10 proc. Fundusze pieniężne i gotówkowe zyskały średnio 3,7 proc.

Do tego dochodzi ciągle niepewna sytuacja na giełdzie. Choć najważniejsze indeksy warszawskiej giełdy, WIG i WIG20, od początku roku zyskały po 13 i 9 proc., wzrosty były przeplatane kilkoma głębszymi korektami. - Inwestorzy czekają na rozwój sytuacji. Okres niepewności klienci przeczekują w funduszach bezpiecznych - mówi Leszek Jedlecki, prezes ING Securities.

Rozmówcy "DGP" nie wykluczają, że pewien wpływ na popularność najmniej agresywnych funduszy mogło mieć wdrożenie, m.in. w bankach, unijnej dyrektywy o produktach finansowych, tzw. MiFID. Ma ona zwiększyć ochronę klientów np. przez badanie ich wiedzy o produktach finansowych przy zakupie. W rezultacie więcej klientów niż do tej pory mogło otrzymać sugestię, aby kupili fundusze bezpieczne.

Roland Paszkiewicz z CDM Pekao popularność funduszy obligacyjnych i pieniężnych wiąże przede wszystkim z polityką sprzedażową banków. Przestały one promować depozyty, które ze względu na słabą akcję kredytową przynoszą niewielkie zyski. Jednak aby nie tracić klientów, zdecydowały się postawić na sprzedaż funduszy dłużnych.

- Sądzę, że w znacznej mierze nie były to pomysły samych klientów, ale głównie efekt akcji sprzedażowych banków. Lepiej jest sprzedać produkt, który da godziwą marżę i pozwoli utrzymać pieniądze klientów. Sprzedaż wspomagała dodatkowo hossa na rynku obligacji - mówi Roland Paszkiewicz.

@RY1@i02/2010/189/i02.2010.189.000.013a.001.jpg@RY2@

Sprzedaż i umorzenia w funduszach inwestycyjnych w 2010 roku

Małgorzata Kwiatkowska

malgorzata.kwiatkowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.