Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Mostostal Warszawa interesuje się koleją

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

NOWE SEGMENTY DZIAŁALNOŚCI - Spółka chce walczyć o duże kontrakty na budowę linii kolejowych i energetycznych

Spółka powołała niedawno biuro budownictwa kolejowego. - Od wielu lat mówi się o budowie nowej szybkiej linii kolejowej w Polsce. Nasze nowe biuro zajmie się realizacją specjalistycznych prac w tej dziedzinie. Nasz główny udziałowiec, hiszpańska Acciona, ma ogromne kompetencje, jeżeli chodzi o budownictwo kolejowe - mówi Jarosław Popiołek, prezes Mostostalu Warszawa. Jego zdaniem razem z Accioną spółka ma szansę powalczyć o kontrakty w tym segmencie. - My już budujemy dla PKP, choć na razie tylko dworce i budynki infrastrukturalne. Chcemy znacznie rozszerzyć zakres naszych prac - dodaje Popiołek.

Nowym segmentem działalności spółki będą także prace dla energetyki. Spółka czeka na rozstrzygnięcia przetargów w sumie o wartości kilkunastu miliardów złotych. - O dużych projektach w tej branży mówi się od ładnych paru lat. Obecnie w różnych układach konsorcjalnych startujemy w przetargach na budowę większości z planowanych nowych inwestycji. Jednak procedury inwestycyjne trwają o wiele dłużej, niż można by oczekiwać. Spodziewamy się jednak, że już niedługo zaczniemy wykazywać w swoich przychodach istotne wpływy z prac dla energetyki - mówi Popiołek.

Mostostal Warszawa po pierwszym półroczu miał 1,14 mld zł przychodów i 42 mln zł zysku netto (w 2009 r. miał 126 mln zł zysku i 2,7 mld zł przychodów). Spółka może się pochwalić mocną pozycją w wykonawstwie inwestycji drogowych. - W Polsce nastąpiła dość paradoksalna sytuacja. Administracja uważa za chwalebne to, że lawinowo przyrosła liczba podmiotów startujących w przetargach na budowę dróg. Obecnie ponad 200 firm walczy o kontrakty, choć niedawno było ich około 40. Niestety, ilość nie przechodzi w jakość, gdyż rzeczywiste kompetencje ma zaledwie kilkanaście podmiotów - mówi Jarosław Popiołek.

Jego zdaniem pojawiło się zbyt wiele firm, które nie mają żadnego realnego zaplecza sprzętowego ani zasobów ludzkich. Nie znają też obowiązujących u nas procedur, a ich oferty nie przystają do polskich realiów. - To psuje rynek i nie przyczynia się do szybszej czy lepszej realizacji inwestycji infrastrukturalnych - konkluduje Popiołek.

Spółka nie obawia się zapaści w koniunkturze. Ma zdywersyfikowany portfel zleceń. - Mamy kilka dużych kontraktów drogowych, ale też kilkadziesiąt inwestycji średniej wielkości, o charakterze lokalnym. Ten rok w zakresie przychodów nie powinien być gorszy od poprzedniego, natomiast w 2011 r. liczymy na co najmniej dobre wyniki finansowe - kończy Jarosław Popiołek.

michal.sliwinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.