Paszowe drożdże szansą dla Skotanu
SPÓŁKA CZEKA NA REJESTRACJĘ - Dopuszczenie nowego produktu do użytku otworzy drogę na cały rynek Unii Europejskiej
Procedura unijnej rejestracji drożdży ma szansę ruszyć z kopyta. Firma jest gotowa do uruchomienia produkcji.
Po wielomiesięcznej procedurze w Komisji Europejskiej ostatecznie zajmie się tym Ministerstwo Rolnictwa. Wynika to z nowej unijnej dyrektywy, która zaczęła obowiązywać 1 września. Dla giełdowej spółki kontrolowanej przez Romana Karkosika pozytywna decyzja rejestracyjna oznacza dotarcie do rynków zbytu wartych miliony euro.
- Jesteśmy optymistami, jeżeli chodzi o rejestrację - mówi Marek Pawełczak, prezes Skotanu.
Skotan, spółka, która kilka lat temu chciała podbić rynek biopaliw, od ponad roku forsuje nowy pomysł. To produkcja drożdży paszowych. Rynek na tego typu produkty w Polsce, jak i w Europie jest nienasycony, niewiele podmiotów zajmuje się taką działalnością. Giełdowa firma ma pieniądze na uruchomienie nowego przedsięwzięcia.
Skotan na uruchomienia produkcji drożdży paszowych otrzymał z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości dofinansowanie sięgające 14 mln zł.
Spółka sprzedała też kilkaset tysięcy akcji Alchemii (w sumie ma ich ponad 10 mln o wartości przekraczającej 70 mln zł). Dzięki temu mogła rozpocząć pierwszy etap budowy instalacji do produkcji drożdży w Czechowicach-Dziedzicach. - Czekamy teraz na pozwolenie na budowę. Mamy nadzieję, że wszystko się zgra i jesienią zarejestrujemy nasze drożdże i zaczniemy prace przy instalacji - twierdzi Pawełczak. Teraz spółka chce wybudować zakład produkujący 1,5 tys. ton drożdży rocznie. Docelowo chce wytwarzać 15 tys. ton produktu.
Skotan zarejestrował swoje drożdże na Ukrainie. - To ogromny rynek rolniczy, który wciąż się rozwija i modernizuje. W szybkim tempie goni Europę. Wiążemy z nim duże nadzieje - twierdzi Pawełczak.
Drożdże są dodatkiem do paszy. Zawierają duże ilości białka i witamin.
Ceny są zróżnicowane i wahają się od kilku do kilkudziesięciu złotych za kilogram. Ile będą kosztować drożdże Skotanu? - Trudno w tej chwili ocenić, ale chcemy produkować drożdże z górnej półki. Nasz szczep - kupiony od naukowców z Uniwersytetu Wrocławskiego - Yarrowia lipolytica, nie ma konkurencji. Jako jedni z niewielu producentów na świecie będziemy wytwarzali drożdże na bazie odpadów z zakładów tłuszczowych oraz z zakładów produkujących bioestry, a nie z melasy, która jest odpadem sezonowym - dodaje Pawełczak.
Rozruch pierwszej instalacji planowany jest na koniec pierwszego kwartału 2011 r. Spółka chciałaby ruszyć z pełną mocą produkcyjną pod koniec przyszłego roku. Cały projekt jest wart ok. 36 mln zł.
michal.sliwinski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu