Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

"Shrek Forever" hitem wakacji i całego roku

27 czerwca 2018

Kilka ciekawych premier wystarczyło, by kina w wakacje zapełniły się widzami. Strzałem w dziesiątkę okazała się czwarta część "Shreka", która zarobiła ponad 55 mln zł.

Dystrybutorzy i kiniarze traktowali dotychczas kanikułę jak okres posuchy i nie wprowadzali na ekrany głośnych tytułów, obawiając się, że widzowie zamiast seansów w zaciemnionych salach wybiorą rekreację na słońcu. W efekcie z afiszy wiało nudą, a publiczność rzeczywiście przedkładała plażowanie nad wizyty w przybytkach X muzy.

W tym roku dystrybutorzy poszli po rozum głowy i w czasie wakacji wprowadzili na ekrany kilka hitów. Efekt? Po względem frekwencji i wpływów za bilety mijające wakacje będą najlepsze od lat.

W lipcu frekwencja w kinach oscylowała w granicach 450 - 490 tys. widzów, co oznacza, że była większa niż w ostatnich sezonach o niemal 20 procent. Na wynik zapracował głównie "Shrek Forever". Czwartą odsłonę przygód zielonego ogra o gołębim sercu w ciągu siedmiu tygodni od premiery obejrzało 2 miliony 300 tysięcy osób. Ten wynik plasuje animację nie tylko na czele hitów lata, ale także na szczycie zestawienia kinowych przebojów roku.

Druga na liście "Alicja w krainie czarów" Tima Burtona (premiera w marcu) przyciągnęła przed ekrany 1 milion 110 tysięcy widzów, zaś trzecie "Ciacho", polska komedia autorstwa Patryka Vegi (wyświetlana od stycznia), jakieś 956 tysięcy kinomanów. Na czwartej pozycji ulokowała się inna lipcowa premiera "Saga Zmierzch: Zaćmienie", trzecia część ekranizacji bestsellerowej sagi Stephanie Meyer. Najnowszą odsłonę wampirycznej epopei obejrzało około 800 tysięcy widzów. Świetnie radzą sobie także takie lipcowe nowości jak widowiskowa "Incepcja" Christophera Nolana z Leonardem DiCaprio (ok. 630 tysięcy widzów) czy taneczna produkcja "Step Up 3D" (ok. 360 tysięcy).

Dobrze rokuje również sierpień. Co prawda w poprzedni weekend kiniarze sprzedali 335 tysięcy biletów - mniej więcej tyle, ile w poprzednich latach. Ale w ostatni piątek zadebiutowały kolejne tytuły ze sprawdzonym potencjałem komercyjnym.

"Jak ukraść księżyc", familijna animacja w 3D twórców "Epoki lodowcowej", w pierwszy weekend wyświetlania w USA zarobiło 60 milionów dolarów. Dobrze idzie też sensacyjnym "Niezniszczalnym", kreowanym na wielki ekranowy comeback Sylvestra Stallonea. Film, w którym gwiazdor występuje w dwóch rolach, aktora i reżysera, w trzy dni zarobił 35 milionów dolarów. Tegoroczne wakacje będą więc dla branży okresem dużych zysków. Skoro bilet na "Shreka Forever" jest wydatkiem rzędu 22 - 25 złotych, to oznacza, że na samych wejściówkach kiniarze zanotowali przychód w wysokości około 55 milionów złotych. Do tej sumy należy też doliczyć wpływy ze sprzedaży przekąsek, słodyczy i napojów oraz filmowych gadżetów.

Wszystko wskazuje na to, że przygotowując repertuar na letnią kanikułę, dystrybutorzy posiłkowali się badaniami kinowych zwyczajów Polaków. W raporcie przygotowanym przez instytut Ipsos dla firmy Orange czytamy, że wizyty w kinach deklaruje 60 proc. ankietowanych rodaków, a jedna czwarta robi to kilka lub nawet kilkanaście razy w roku. Polacy pokochali też kino w 3D. Aż 36 proc. respondentów widziało "Avatara" Jamesa Camerona, z czego niektórzy po kilka razy. A wynik może zostać poprawiony, bo w najbliższy piątek do kin trafi specjalna, dłuższa o osiem minut wersja filmu.

@RY1@i02/2010/163/i02.2010.163.000.008a.001.jpg@RY2@

Fot. UIP

Czwarta część przygód Shreka - krytycy na nie, publiczność na tak

Cezary Polak

cezary.polak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.