Bankierzy słuchają Wancera
Józef Wancer zna każdą tajemnicę polskich finansów. Z jego szkoły wyszły największe indywidualności bankowości
Wancer podsumuje dzisiaj 10 lat swojej działalności w BPH. Z banku nie odejdzie jednak na zasłużoną emeryturę.
Po ponad 40 latach pracy w bankowości trafi do firmy konsultingowej Deloitte. O finansach będzie mógł teraz mówić pełnym głosem. Oczywiście, jeżeli będzie chciał.
Do powiedzenia na pewno ma sporo. Ten dobiegający siedemdziesiątki bankier to guru polskich finansów. Urodził się w sowieckim gułagu, po wojnie mieszkał w USA. Dla Citi pracował przez ponad 20 lat w kilku krajach, między innymi w Japonii i we Francji. Działalność w Polsce rozpoczął zaraz po upadku komunizmu. Najpierw budował Bank Rolno-Spożywczy. Kiedy w połowie lat 90. do Polski zaczął napływać kapitał zagraniczny, Wancer był na czołowych miejscach wszystkich list head-hunterów szukających kandydatów na najwyższe stanowiska w finansach. Zaczął od kierowania polskim oddziałem austriackiego Raiffeisen Centrobank. Potem trafił do Banku Handlowego. Po roku z wiceprezesa awansował na prezesa. W ciągu kilku lat stworzył znakomicie prosperujący bank, ściągnął z rynku najzdolniejszych ludzi, pokazał im zachodnie sposoby zarządzania. Efekt? Spod skrzydeł Wancera wyszło kilku top menedżerów polskiej bankowości, m.in. Wojciech Sobieraj, twórca Aliora, czy Mariusz Grendowicz, który przez ostatnie dwa lata stał na czele BRE.
Karta odwróciła się, kiedy niemiecki właściciel BPH - grupa HVB - został wchłonięty przez włoski UniCredit, do którego należy Pekao. BPH podzielono, część przypadła Pekao, a część kupili Amerykanie z General Electric. Pekao zgarnął lepszą część - kadry, oddziałów, biznesu, a okruchy zostawił BPH. Bank na dwa lata wypadł z rynku, bo musiał uporać się z mariażem z GE Money Bankiem. A ten wniósł w posagu portfel złych kredytów, który do dzisiaj ciąży BPH, co widać po wysokich rezerwach.
Ostatnim zadaniem Wancera miało być odbudowanie potęgi BPH. Ambitny plan jednak padł, bo przyszedł kryzys i prezes musiał ratować bank przed zapaścią.
Teraz Wancer zamieni fotel prezesa na gabinet doradcy. Na pewno nie zrezygnuje z tego, co uwielbia: dalekich podróży, teatru i dobrej muzyki. A także z komentowania tego, co dzieje się w finansach. Jego przyjaciele twierdzą, że jeśli będzie miał ochotę, może stać się drugim Balcerowiczem. Ma ogromną wiedzę, wielki autorytet, międzynarodowe kontakty.
Świat finansów zawsze chciał wiedzieć, co Wancer ma do powiedzenia.
@RY1@i02/2010/151/i02.2010.151.000.020a.001.jpg@RY2@
Fot. Piotr Waniorek/Forbes/Forum
Józef Wancer przeprowadził Bank BPH przez kryzys
Magdalena A. Olczak
magdalena.olczak@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu