Na prawym brzegu budują mniej
Wschodnia część stolicy nie jest tak popularna wśród deweloperów jak lewy brzeg. Zaledwie jedno na cztery mieszkania w Warszawie budowane jest na pokaźnym obszarze od Białołęki po Wawer
Wiosną tego roku deweloperzy wystartowali z wieloma nowymi inwestycjami, duża część z nich ulokowana jest po prawej stronie Wisły. Nie zmienia to jednak faktu, że firmy budowlane wolą stawiać osiedla w lewobrzeżnej części miasta.
Widać to również w bieżącej ofercie deweloperów.
Z danych zgromadzonych w serwisie TabelaOfert.pl, który obejmuje ok. dwóch trzecich całej oferty rynku pierwotnego w stolicy, wynika, że na wschód od Wisły deweloperzy wystawili na sprzedaż nieco ponad 2 tys. mieszkań. Zaledwie 750 lokali znajduje się na osiedlach oddanych do użytku. Na lewym brzegu deweloperzy oferują prawie 6,7 tys. lokali, 3,2 tys. mieszkań jest gotowych do zasiedlenia.
Duże różnice widać też, gdy porównamy standard mieszkań. Na lewym brzegu jest on bardzo zróżnicowany. W Śródmieściu, na Żoliborzu, Ochocie i Mokotowie dominuje najwyższa półka. Na Bemowie, Bielanach, Ursynowie i w Wilanowie przeważają osiedla dla klasy średniej. Włochy i Ursus to dzielnice, w których deweloperzy oferują mieszkania z tzw. segmentu popularnego.
Osiedla na prawym brzegu są bardziej jednorodne. Białołęka, Targówek, Wawer, Wesoła, Rembertów, Praga i Grochów to obszary, na których budowane są zazwyczaj mieszkania w standardzie popularnym.
Duże znaczenie ma postawa nabywców: dzielnice z prawego brzegu są zazwyczaj w ogonie wszelkich rankingów, w których badane są preferencje klientów co do lokalizacji wymarzonego M. Szczególnie niepochlebne opinie kupujący mają o Pradze-Północ, Targówku, Białołęce. Nieco lepiej postrzegana jest Praga-Południe.
Takie rankingi nie odzwierciedlają jednak rzeczywistego popytu. Co innego chcieć mieszkać np. na Mokotowie, a co innego móc sobie na to pozwolić. To właśnie ceny, które w prawobrzeżnej części miasta są dużo niższe, sprawiają, że nie brakuje chętnych na kupowanie tam nieruchomości. Dzięki temu dynamicznym zmianom uległa Białołęka, której w trakcie dekady przybyło kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców. Dość dużą popularnością, zwłaszcza u osób, które szukają swojego pierwszego lokum, cieszy się Praga-Południe. Obie wspomniane dzielnice jako jedyne nie odstają znacząco pod względem liczby budowanych mieszkań od swoich prawobrzeżnych konkurentów.
Prawy brzeg, a zwłaszcza Pragę i Grochów, można porównać z Wolą sprzed kilku lat. Kiepska opinia, duże i zaniedbane tereny poprzemysłowe, ale też sąsiedztwo ze ścisłym Śródmieściem. Obecnie Wola to jeden z największych placów budowy w Warszawie. Osiągnięcie takiego poziomu na Pradze nie będzie łatwe i nie należy oczekiwać, że nastąpi szybko. Inwestycje infrastrukturalne powinny w znacznym stopniu zniwelować bariery, które obecnie powstrzymują dynamiczny rozwój tej okolicy. Trzeba też wykorzystać potencjał rzeki. Wisła przez lata traktowana była jak bariera, od której Warszawa się odwracała. Najwyższy czas to zmienić i zacząć traktować rzekę jako atut.
Prawdziwą szansą dla prawobrzeżnej Warszawy okazało się przyznanie Polsce i Ukrainie organizacji mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012 roku i decyzja o zlokalizowaniu Stadionu Narodowego w miejscu Stadionu Dziesięciolecia. To przyspieszyło planowanie kolejnych inwestycji, m.in. metra oraz infrastruktury drogowej i kolejowej. Nie do poznania zmieni się najbliższe otoczenie stadionu.
Dużą szansą, zwłaszcza dla Białołęki, jest budowa mostu Północnego, który połączy tę dzielnicę z Bielanami i usprawni dojazd do metra. Planowana wschodnia obwodnica Śródmieścia połączy z kolei rondo Wiatraczna z rondem Żaba, odciąży zatłoczone dziś główne praskie arterie - Grochowską i Targową.
W gestii prywatnego inwestora leży zagospodarowanie terenów Portu Praskiego, który ma się zmienić w nowoczesne centrum mieszkalno-biznesowe. Jednak wciąż nie wiadomo, jak szybko port zostanie przywrócony mieszkańcom stolicy.
Potencjał, jaki drzemie w prawobrzeżnej części miasta, zaczyna dostrzegać coraz więcej deweloperów. Zwłaszcza na Białołęce widoczne jest to już od dobrych kilku lat. Tanie grunty i dogodne warunki do budowania sprawiły, że dzielnica ta bryluje w rankingach dotyczących liczby inwestycji.
W ostatnim czasie deweloperzy przypomnieli sobie też o Pradze-Południe, a zwłaszcza o Gocławiu i Witolinie. To w tamtych rejonach firmy budowlane rozpoczęły kilka spektakularnych projektów, w których pomieści się kilka tysięcy mieszkań.
@RY1@i02/2010/149/i02.2010.149.021.0002.001.jpg@RY2@
Fot. Materiały prasowe
W ostatnich trzech kwartałach trafiło do sprzedaży na prawym brzegu grubo ponad tysiąc mieszkań. Większość z nich zlokalizowano na Pradze-Południe
Tomasz Szpyt
tomasz.szpyt@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu