Lodowy magnat lubiący powroty
Upały to największy sprzymierzeniec Zbigniewa Grycana. Wtedy fabryka w podwarszawskim Majdanie działa non stop
Zbigniew Grycan zaczynał od zera dwukrotnie. Raz w 1980 r. z Zieloną Budką, drugi raz w 2004 r. z nową marką Grycan Lody od Pokoleń.
Na liście podbojów ma już największe polskie miasta, od tego roku postawił na sprzedaż lodów w mniejszych miejscowościach. Sukcesy, które towarzyszą mu w biznesie nieprzerwanie od 30 lat, sprawiły, że powoli dla Grycana robi się w naszym kraju za ciasno. W Polsce osiągnął już niemal wszystko.
Dlatego ten siedemdziesięciolatek, spec od lodowego biznesu, przymierza się do rynków Europy Zachodniej. Na razie to tylko plany, ale eksperci w tej specjalności twierdzą, że Grycan nie boi się wielkich wyzwań.
- W swojej branży uważany jest za guru. To fachowiec starej daty, takich już dziś zostało niewielu - przyznaje przedstawiciel dużego producenta lodów w Polsce.
Grycan szkolił się u najlepszych. Praktyki po uzyskaniu tytułu mistrza cukiernika w 1964 r. pobierał w warszawskim hotelu Bristol. Pracowali tam znakomici fachowcy przedwojennej Warszawy.
Dziś to na niego stawiają stołeczne hotele. Westin, Intercontinental i Sheraton zrezygnowały z zamówień u międzynarodowych producentów lodów właśnie na rzecz jego marki. - To spore osiągnięcie pokonać wielkie koncerny. Dziś na oficjalnych bankietach moje lody jedzą głowy państw - mówi Grycan.
Cukiernikami byli jego dziadek, ojciec i teść. Fach ten wykonują także jego żona, syn i starsza córka. - Z lodami związany był od dziecka. Jego rodzice prowadzili we Wrocławiu pierwszą po wojnie lodziarnię Miś - wspomina znajomy Grycana. Nie ma już po niej śladu. Natomiast wciąż działa przy ul. Puławskiej w Warszawie Zielona Budka. Grycan kupił ją trzy dekady temu. To na niej zbudował lodowe imperium.
Otwierał kolejne lodziarnie, wybudował zakład w Aninie pod Warszawą i zaczął produkować lody na skalę przemysłową. W 2000 r. za 8 mln euro sprzedał udziały w Zielonej Budce funduszowi Enterprise Investors i przez prawie trzy lata nie miał kontaktów z branżą. Zapewniał, że do biznesu już nie wróci. Do powrotu namówiła go jednak rodzina. W 2004 r. stworzył markę Grycan Lody od Pokoleń. W podwarszawskim Majdanie uruchomił wielką fabrykę. Jego firma zatrudnia tysiąc osób. - Niedługo będzie jak Huta Katowice - śmieje się Grycan.
To całkiem możliwe. Grycan to potęga, działa jak magnes. Niedawno ściągnął do siebie dyrektora generalnego Algidy.
@RY1@i02/2010/143/i02.2010.143.000.020a.001.jpg@RY2@
Fot. Bartosz Bobkowski
Firma zatrudnia już tysiąc osób. - Niedługo będzie jak Huta Katowice - śmieje się Zbigniew Grycan
Patrycja Otto
patrycja.otto@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu