Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

W dwa dni bank ABC zebrał ponad 19 mld dolarów

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Chiny stają się numerem jeden w kolejnej kategorii. Po wyprzedzeniu w 2009 roku Niemców jako największego eksportera na świecie teraz przyszła kolej na bankowość.

Już 4 z 10 największych banków świata zarządzane są z Pekinu, choć jeszcze 6 lat temu na liście tej w ogóle nie było Chińczyków.

Najnowszym świadectwem chińskiej ekspansji w świecie bankowości stało się czwartkowe i piątkowe wejście na giełdy w Szanghaju i Hongkongu banku ABC (Agricultural Bank of China), który zebrał dzięki temu 19,2 mld dolarów. ABC dołączył tym samym do reszty banków z chińskiej wielkiej czwórki, które debiuty giełdowe zaliczyły jeszcze przed kryzysem.

Do sierpnia tego roku może się okazać, że ABC będzie najbardziej spektakularnym debiutem w historii. Jest bowiem szansa, że zebrana kwota powiększy się jeszcze o 2,9 mld dolarów. Taki wynik przyćmiłby dotychczasowy rekord, który należy do... innego chińskiego banku, ICBC (Industrial & Commercial Bank of China), który w 2006 roku uzyskał na tych samych giełdach 22 mld dolarów.

Mając 320 mln klientów i armię pracowników liczącą 441 tys., bank ABC w tych dwóch kategoriach nie ma sobie równych na całym świecie. Choć trzonem klienteli jest chińskie chłopstwo, to jednak, zdaniem kierownictwa banku, ma to swoje plusy. Chińska wieś ma w sobie gigantyczny potencjał. Problemem banku, obok ogromnej i kosztownej w utrzymaniu sieci oddziałów, jest dosyć wysoka liczba złych kredytów. W przypadku ABC sięgają one 3 proc. wszystkich udzielonych pożyczek. Jest to najgorszy wynik spośród innych wielkich banków.

Od piątku na przyszłość tego ósmego największego banku świata oprócz chińskiego rządu wpływ mają także Katarczycy i Kuwejtczycy. Państwowe fundusze inwestycyjne obu krajów, założone dzięki zyskom ze sprzedaży ropy i gazu, przejęły akcje ABC odpowiednio za 2,8 mld i 800 mln dolarów.

Chińskie banki uważane są obecnie za najbardziej stabilne na świecie. Paraliż, jaki dotknął zachodnie instytucje finansowe w ciągu ostatnich dwóch lat, praktycznie nie dał się we znaki Państwu Środka. Jest to niewątpliwie zasługa tego, że zagraniczna działalność generuje jedynie 4 proc. zysków chińskich banków. Jednak kredytowy nacjonalizm może w przyszłości Pekin wiele kosztować. - Wielu zachodnich analityków przypisywało zwiększenie chińskiego PKB w 2009 roku o 8,7 proc. magicznej sile chińskiej ścieżki rozwoju. Wytłumaczenie jest jednak znacznie prostsze: chodzi o masowe narastanie długu - wyjaśnia Yasheng Huang, ekonomista z Massachusetts Institute of Technology. To właśnie gigantyczna akcja kredytowa chińskich banków, zdaniem części ekonomistów, przyczynić się miała do oszołamiającego, w warunkach światowego załamania, wyniku drugiej największej gospodarki świata. Prestiżowy tygodnik "Economist" ocenił, że właśnie 2009 rok i decyzja chińskich władz o zarzuceniu gospodarki kredytami na rozwój pozbawiły chińskie banki wszelkich złudzeń, jeżeli chodzi o ich niezależność. Debiutujący na giełdzie ABC przyznał rok temu kredyty na kwotę 150 mld dolarów.

@RY1@i02/2010/138/i02.2010.138.000.010a.001.jpg@RY2@

Chiny wyprzedziły Zachód w sektorze bankowym

Piotr Włoczyk

piotr.wloczyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.