Dziennik Gazeta Prawana logo

Bosch/Siemens wybuduje w Polsce fabrykę

1 lipca 2018

Zarząd spółki BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego, należącej do niemieckiego koncernu, bardziej pesymistycznie niż cała branża ocenia tegoroczne perspektywy.

Producenci AGD liczyli, że po ubiegłorocznym 2-proc. spadku ten rok branża zakończy na plusie. Nie liczyli na wiele, bo na wzrost między 0 a 1 proc. Należąca do Bosch/Siemens polska firma BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego spodziewa się jednak, że rynek sprzętu domowego czeka kolejny spadek, i to być może głębszy od poprzedniego.

- W pierwszym kwartale rynek zanotował spadek rzędu kilkunastu proc. Dlatego nie wydaje mi się, aby oczekiwane w II półroczu ożywienie zniwelowało te złe wyniki do tego stopnia, by rok zamknął się na plusie - uważa Rafał Rudziński, członek zarządu BSH.

Rafał Rudziński przyznaje, że i jego firma wypadnie gorzej niż przed rokiem. Spodziewa się w tym roku zaledwie 3 - 5-proc. wzrostu, podczas gdy w 2009 r. udało się jej zwiększyć sprzedaż aż o 22 proc.

Od trzech lat BSH sukcesywnie rozszerza asortyment urządzeń energooszczędnych oraz kładzie nacisk na innowacje. Dowodem na to jest rozpoczęcie w tym roku dystrybucji drogiej marki Gaggenau. Będzie ona sprzedawana za pośrednictwem 15 firm, które są właścicielami 20 studiów kuchennych.

Oprócz tego nadal chce oferować produkty z tańszego segmentu rynku AGD.

- Nie oznacza to zdobywania rynku za wszelką cenę. Nie zaproponujemy więc najtańszych pralek na rynku - tłumaczy Rafał Ruciński.

Firma stawia również na sprzedaż sprzętu do zabudowy oraz drobnego AGD, które podlegają mniejszym wahaniom koniunkturalnym. Chce przyciągnąć klientów drobnego AGD poprzez szeroki wybór urządzeń w pełnym przedziale cenowym.

- Mamy więc żelazka za 80 zł, ale i za 500 zł. Ta strategia się sprawdza. Notujemy sprzedaż o kilkadziesiąt procent wyższą niż przed rokiem - dodaje Rafał Rudziński.

Obecnie firma ma udział rzędu 4 proc na rynku drobnego AGD, który docelowo chce zwiększyć do 10 proc. Nie będzie łatwo, bo Zelmer i Philips również zapowiadają walkę o rynek małego AGD. Zelmer, będący liderem, zwiększył w I kwartale przychody o 28 proc. do 141,3 mln zł.

To efekt nie tylko rosnącego eksportu, ale też wprowadzenia nowości m.in. kuchenki mikrofalowej z grillem czy nowej linii produktów do stylizacji włosów. Udział nowych kategorii w całej sprzedaży w I kwartale wyniósł 39 proc.

W małe AGD coraz mocniej inwestują też Amica oraz Łucznik, w związku z tym konkurencja się zaostrza.

Zapowiada się też silna walka na rynku, notującego mimo kryzysu wzrosty, rynku sprzętu do zabudowy. Inwestycje i umacnianie pozycji zapowiada chociażby Indesit.

Jak mówi Barbara Ferrazzi, country manager Indesit Company Polska, w tym roku firma wprowadzimy kolejną, pokaźną liczbę nowości. Będą to m.in. linia New Style w sprzęcie do zabudowy, nowe pralkosuszarki i zmywarki.

Mimo prognozowanych na ten rok spadków BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego wciąż ocenia polski rynek jako atrakcyjny. W tym roku wyda na inwestycje 120 mln zł. 100 mln zł przeznaczy na modernizację trzech swoich fabryk. Za pozostałe 20 mln zł wybuduje centrum dystrybucyjne w Łodzi, które zostanie oddane do użytku pod koniec tego roku. Firma poszukuje też kolejnych działek pod nowe fabryki. W kraju BSH produkuje już pralki, zmywarki i suszarki do bielizny.

- Myślimy o dalszym rozwoju w Polsce, jednak do dziś żadne decyzje jeszcze nie zostały podjęte - mówi Rafał Rudzinski.

@RY1@i02/2010/105/i02.2010.105.000.017a.001.jpg@RY2@

Rynek AGD jeszcze nie wyszedł z kryzysu

Patrycja Otto

patrycja.otto@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.