Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Świątynie handlu będą coraz lepszej jakości. Aby zachęcić klienta, nie wystarczy supermarket z galerią

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Przez ostatnie kilkanaście lat budowa obiektu handlowego w Polsce skazana była na sukces. Nic dziwnego, że nowe obiekty rosły jak grzyby po deszczu, a deweloperzy po zagęszczeniu największych miast swoimi budowlami wzięli na celownik mniejsze.

Sytuacja na rynku zaczyna się jednak dynamicznie zmieniać. Nasycenie powierzchnią handlową niektórych polskich miast osiągnęło już poziom porównywalny z krajami Europy Zachodniej, a klienci stali się bardziej wymagający. Znaczne zmiany wymogło też spowolnienie gospodarcze.

W latach 2005 - 2008 bardzo widoczna była tendencja do poszukiwania przez deweloperów nowych lokalizacji pod obiekty handlowe. W skutek tego ilość powierzchni handlowej na głowę mieszkańca niektórych średnich i małych miast dorównuje wskaźnikom warszawskim (ok. 0,8 mkw. powierzchni na jednego mieszkańca). Tak jest m.in. w Rzeszowie, Legnicy, Koszalinie czy Bielsku-Białej. Miastem o największym nasyceniu jest natomiast Opole, gdzie na jednego mieszkańca przypada prawie 1,1 mkw. powierzchni handlowej. Kryzys jednak zrobił swoje, a deweloperzy ograniczają mocno plany budowlane. Po rekordowych latach 2007 - 2009, gdy rocznie do użytku oddawano od 700 do 800 tys. mkw. nowej powierzchni handlowej, nadchodzą chudsze czasy.

- Kryzys wpłynął na plany deweloperów zwłaszcza w mniejszych i średnich miastach, gdzie znaczna liczba projektów została opóźniona lub wstrzymana - przekonują analitycy Colliers International.

Tegoroczna i przyszłoroczna podaż powierzchni handlowych będzie mniejsza niż w ciągu ostatnich dwóch lat. Budowa wielu projektów jeszcze się nie rozpoczęła z powodu braku finansowania, a niektóre inwestycje znajdują się w trakcie przeprojektowywania. Jeśli już deweloperzy rozważają budowę nowych obiektów, to ich plany skupiają się na największych miastach, w których funkcjonują duże rynki zbytu. Do łask wraca Warszawa, w której po otwarciu Złotych Tarasów na początku 2007 r. nie wybudowano żadnego dużego centrum handlowego. Nowe inwestycje planowane są głównie w rejonach o najniższym nasyceniu powierzchnią handlową. Auchan ma zamiar otworzyć obiekt handlowy przy wylotówce na Łomianki. Duże zmiany zapowiadają się w zagłębiu handlowym przy ul. Ostrobramskiej. Coraz bliżej jest też do rozpoczęcia budowy centrum handlowego w Miasteczku Wilanów. W tym tygodniu Polnord i Globe Trade Centre porozumiały się w sprawie realizacji na tym osiedlu obiektu, którego wartość ma przekroczyć 250 mln euro.

W obecnych warunkach nie wystarczy wybudować obiekt handlowy.

- Warszawska oferta handlowa starzeje się mentalnie - pomimo dobrego stanu technicznego oferta i format wielu budynków nie odpowiadają już tak dobrze potrzebom klientów. Warszawski rynek powierzchni handlowych znalazł się na progu rozwoju, gdzie zmiana jakościowa zastąpi gwałtowny przyrost ilościowy powierzchni - uważają analitycy CB Richard Ellis. Zamiast budowy nowych przebudowie i odświeżeniu poddawane będą już istniejące centra. Od dłuższego czasu przygotowywana jest rozbudowa Galerii Mokotów. Prężnie rozbudowuje się też podwarszawski Maximus. Z centrum hurtowego przekształca się w specjalistyczno-detaliczne. W listopadzie 2009 r. otwarto tam Family Fun - detaliczne centrum rodzinne, a na ten rok przygotowywane jest otwarcie hali z materiałami do wyposażenia i wykończenia wnętrz - Mega Dom. W przygotowaniu jest też powierzchnia przeznaczona na centrum komputerów i rozrywki oraz elektroniki.

@RY1@i02/2010/102/i02.2010.102.130.0007.001.jpg@RY2@

Fot. Materiały prasowe

Rynek zawojować mają średniej wielkości centra, położone blisko dużych osiedli

Tomasz Szpyt

tomasz.szpyt@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.