Dziennik Gazeta Prawana logo

Unikalne na skalę światową

2 lipca 2018

Firma Pojazdy Specjalistyczne Zbigniew Szczęśniak, jeden z krajowych liderów branży nietypowych aut, postawiła na prototypy - i odnosi sukcesy. I tak: pojazd do transportu tkanek nie ma konkurencji w całej Europie. Wozy strażackie z opatentowanymi rozwiązaniami ratowniczymi podbijają rynki w kraju i za granicą. Kołowy Wóz Zabezpieczenia Technicznego ważący 34 tony to jedyny tego typu pojazd opracowany ostatnio w Polsce.

Lada chwila na rynku pojazdów bojowych pojawi się wielki KWZT-1. Został on opracowany do wykonywania najcięższych zadań, takich jak: holowanie, doraźna naprawa, stawianie lub przeładowywanie ugrzęzłych, uszkodzonych lub zniszczonych pojazdów, zarówno na polu walki, jak i podczas interwencji nawet w najcięższych katastrofach. Pojazd ten, zbudowany na podwoziu Tatra o napędzie 8x8, posiada liczne stałe wyposażenie: lemiesz pozwalający utorować drogę w lesie, w błocie czy wśród gruzów; wyciągarki, dźwigi i najnowocześniejszy sprzęt ratowniczy. Warto wymienić choćby zestaw do spawania/cięcia gazowego, system wysokociśnieniowych poduszek do podnoszenia cystern czy zestaw do usuwania skażeń. Co istotne, nadwozie pojazdu posiada drugi stopień zabezpieczenia pancernego. Same tylko drzwi do kabiny ważą po około 100 kg, a każde z 16 olbrzymich kół - około pół tony. Nowinką techniczną jest wyposażenie kół w agregat samopompujący w razie awarii któregokolwiek z nich. Pojazd może pokonać 1,2 m słupa wody, a po najechaniu np. na minę-pułapkę wytrzymuje niemal bez szwanku wybuch 6 kg trotylu.

- To tylko jeden z naszych prototypów, a mamy ich o wiele więcej - mówi - Z nowości wymienię dwie pozycje. Pierwsza to dwupojazdowy zestaw na wypadek kataklizmu, ataku terrorystycznego lub katastrofy budowlanej. Składa się z naszpikowanego elektroniką samochodu dowodzenia, z którego można koordynować akcję nawet stu jednostek ratowniczych, oraz z samochodu wsparcia, zawierającego agregaty, dużą ilość sprzętu ratownictwa medycznego, drabiny, podnośniki, namioty, nagrzewnice, poduszki powietrzne, radiostacje, lampy ostrzegawcze itp. Inna nasza chluba to ultranowoczesny transporter ludzkich tkanek, jakiego próżno szukać w Europie. Ten samochód, zbudowany na bazie dostawczego Fiata, wyposażony jest w izotermiczny kontener z elastycznie zamocowanymi zbiornikami przystosowanymi do przewozu wszelkiego typu tkanek, w tym największej - kości udowej człowieka. Każdy proces zachodzący w kontenerze jest rejestrowany, co umożliwia natychmiastową reakcję na wszelkie zdarzenie, a system utrzymywania temperatur bazujący na ciekłym azocie pozwala na bezpieczne przechowywanie bezcennego materiału nawet przez 6 dni! To absolutne novum na skalę światową.

Firma Pojazdy Specjalistyczne Zbigniew Szczęśniak istnieje od 1992 roku. Dziś zatrudnia ponad 100 osób. Wielkość nowoczesnych hal produkcyjnych wynosi 5200 m2. Podstawa działalności to bazujące na komercyjnych podwoziach wszelkie jednostkowe, nietypowe, wymagające dużych nakładów pracy pojazdy; głównie ratowniczo-gaśnicze dla Straży Pożarnej, ale także dla wojska, służb policyjnych, granicznych, więziennych czy leśnych oraz dużych prywatnych firm. W swym dorobku spółka posiada już ponad 1000 takich aut. Produkcja przynosi jej regularny wzrost obrotów - w zeszłym roku w skali RDR wyniósł on aż 29%. Co bardzo istotne, firma nie tylko wytwarza, ale przede wszystkim sama projektuje swoje pojazdy "od zera".

- Nasi wysokowykwalifikowani konstruktorzy to fachowcy o olbrzymiej wiedzy, którzy potrafią wsłuchiwać się w potrzeby klienta i wyciągać wnioski - opowiada Anna Szczęśniak. - Zainwestowaliśmy w najbardziej zaawansowane narzędzia projektowe CATIA, posiadamy certyfikaty ISO, AQAP, koncesję MSWiA oraz Natowski Kod Podmiotu Gospodarki Narodowej. Poczyniliśmy szereg nakładów: w sprzęt techniczny, w hale, w szkolenia ludzi. Opłaciło się, bo dziś nasze wozy podbijają nie tylko Polskę, ale także rynki zagraniczne. A klienci wiedzą, że kupując naszą markę, mogą liczyć na najwyższą jakość nie tylko wykonania, ale też serwisu, a także ogólną przyjazną atmosferę biznesu, jaką na co dzień tworzymy.

Jakub Lisiecki

Z wykształcenia prawnik. Od niedawna prezes zarządu firmy męża, którą oboje przekształcili w spółkę w grudniu 2008 r. Uważa, że kobieta na stanowisku szefa to przede wszystkim zobowiązanie, gdyż musi ona się wykazać bardziej niż mężczyzna. Zawsze godzi czas pomiędzy życiem zawodowym a obowiązkami domowymi.  Dzięki niej w firmie panuje wzorowy porządek, a obieg dokumentów i przestrzeganie procedur jakościowych przebiegają wręcz modelowo. Jest matką dwojga już dorosłych dzieci i... spełnioną szefową.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.